shinee-yaoi

Twój nowy blog

Wpisy w kategorii: Bez kategorii

15 komentarzy
TA DAM!!
Pierwsza notka weszła w życie :) mam nadzieję, że wam się spodoba. W razie pytań łatwiej złapać mnie na nowym blogu niż tu i na gg oczywiście :)
Życzę miłego czytania
http://taeminho-shinee.blogspot.com/

TA DAM!! Pierwsza notka weszła w życie :) mam nadzieję, że wam się spodoba.

W razie pytań łatwiej złapać mnie na nowym blogu niż tu i na gg oczywiście :)

Życzę miłego czytania  http://taeminho-shinee.blogspot.com/

10 komentarzy

Hej hej hej, tak jak obiecałam pisze kolejne opko:) tematyką jest oczywiście SHINee:D paring ten sam, mam do nich sentyment. Gdy tylko pojawi się pierwsza norka wkleje link na bloga:D

Tak jak obiecałam podam link do nowego opka tym razem opiera sie na Harrym Potterze, ale dalej yaoi:P serdecznie zapraszm: http://pewnego-razu-w-hogwarcie.blog.pl/

Minho jeszcze nigdy nie spedzil swiat w tak rodzinnej atmosferze. Mimo ze
jego rodzina byla troszke zwariowana to nie przeszkadzalo mu to. Czul sie dobrze
w towarzystwie chlopakow, nie chcial sie z nimi rozstawac. Zwlaszcza z
Taemin’em. Nie myslal nad tym, ze chlopak przyjmie ten pierscionek jako
zareczynowy, nawet o tym nie marzyl. Chcial, zeby byl obietnica dla blondyna. Ze
zawsze bedzie mu wierny. Nie zaleznie od tego jak potoczy sie ich zycie. Kochal
go, a swieta wydawaly mu sie odpowiednim czasem, zeby to udowodnic. Siedzac z
nim w pokoju postanowil opowiedziec mu cala historie tego co przezyl. Usiadli na
lozku.
-Taemin, od dawna zbieralem sie w sobie, zeby Ci to powiedziec.
Bo…mozesz mi powiedziec od kiedy zauwazyles, ze podobaja Ci sie
chlopcy?-blondym spojrzal na niego zdziwiony, ale po chwili odparl:
-Sam
dokladnie nie wiem. Mysle, ze nigdy nie podobali mi sie mezczyzni. Tylko Ty-
brunet spojrzal sie na niego.
-Czyli,,skad wiedzieles, ze wja Ci sie
podobam?
-Noo, to prawie jak a dziewczynami. Czeriwnilem sie kiedy z Toba
rozmawialamm. Jakalem sie. Nie potrafilem czasmai przesta csie na Ciebie
patrzec. No z reszta sam chyba wiesz.
-Hm, zaczalem sie domyslac jakos…po
tym jak mnie przez przypadek pocalowales. Wtedy wszystko zaczelo mi sie skladac
w calosc. Pomyslalem sobie, ze ciagle sie na mnie gapisz, usmiechasz sie,
jeszcze ten pocalunek wtedy doszedl, ale nie chcialem Ci nic mowic, bo
wiedzialem, ze wtdey musialbym Cie zranic.
-To znaczy, ze nie podobalem Ci
sie od poczatku?
-Chyba tak. Lubilem Cie, ale pozniej bylo mi ciezko
przywykanc do tego, ze o Tobie wiem. Czasami czulem sie dziwnie, ale po tym jak
kosta wrocila do normy i tanczylismy na sali, potem w pokoju patrzylem na Ciebie
i pomyslalam: on jest calkiem lady i slodki…
-CO? Slodki? Czemu
nie…meski?-Zapytal blondyn z wyrzutem.
-Bo slodko sie usmiechasz jak sie
zloscisz. I… Wtedy wiedzilem, ze nie bede musial Cie zranic mowiac Ci o moich
uczuciach-blondyn mial lzy w oczach sluchajac Minho. Nie wiedzial, ze chlopak
tak to przezywal. Mocno go objal. Na jego dloni zauwazyl pierscionek ktory mu
podarowal.
-Ciesze sie, ze go nosisz.
-Wiesz, chyba nie mam innego
wyjscia- odparl i usmiechnal sie slodko. Cieszyl sie, ze brunet opowedzial mu o
swoich uczuciach, bo facetom nie latwo o tym mowic. Jeszcze chwile porozmawiali
o Key’u i Jonghyun’ie. Teraz byli pewni, ze chlopacy sa ze soba. Nigdzie sie bez
siebie nie ruszali, Minho widzial jak ukratkiem lapia sie za rece, albo
przelotnie caluja. Cieszyl sie z tego, ze sa ze soba szczesliwi chociaz, nie byl
pewny czy Jonghyun do konca wie jaka ma orjentacje. Byl z Key’em, ale przeciez
wczesniej spotykal sie z wieloma dziewczynami, a kiedys dosc dobitnie powiedzial
Minho, ze geje go obrzydzaja. Chlopak nie zrazil sie slowami przyjaciel, bo
kiedys tez tak myslal. Nie byl pewny, czy Jonghyun nie zdradzi Key’a z jakas
dziewczyna. Myslal, ze chlopak bardziej jest bi. Ale to nie jego sprawa. Zamknal
te mysli w swojej wyimmaginowanej szyfladce z napiesm ”Jongkey” i powrocil do
realnego swiata. Nie ublagalnie zblizal sie sylwester. Pierwszy, ktory spedzi z
Taeminem. Juz przed swietami poprosil Onew’a o zajecie sie dzieckiem. Chlopak
nie mial nic przeciwko, bo w tego sylwestra mial zamiar zostac w domu z powodu
malej kontuzji. Minho, chcial, aby tego sylwestra Taemin zapamietal do konca
zycia. Chcial mu cos dac, pokazac, zabrac gdzies. Ale nie wiedzial co!! Nie mial
zadnego pomyslu. Z nudow przegladal gazete z w poszukiwaniu jakiegos ciekawego
filmu. Jedno z ogloszen na nastepno stronie bardzo rzucalo sie w oczy. Chlopak
szybko je przeczytal, a jego oczy rozblysly z radosci. Wyrwal kawalek papieru z
ogloszeniem.
-Kochanie, ide na zakupy-krzyknal ubierajac buty.
-Isc z
Toba?
-Nie trzeba, poradze sobie- odparl, chwycil portfel i wybiegl z domu.
Po drodze do sklepu zadzwonil do kobiety z ogloszenia. Szybko sie dogadali.
Poszedl po zakupy. Gdzy wrocil do domu poszedl powiedziec o swoim olsnieniu
Onew’owi. Nie byl pewny czy to nie za duzo jak na razie. Nie chcial przerazic
mlodego. A taki prezent moze byc dla niego…zobowiazujacy.
-Myle, ze jesli
to odpowiednio rozegrasz to bedzie okey, chcociaz to naprawde bedzie dla niego
zaskakujace- powiedzial Onew, gdy wieczorem rozmawial z Choi’m. Sylwester ma byc
za 2 dni, wiec zostalo mu malo czasmu na zakup potrzebnym rzeczy. Poprosil Key’a
o pomoc. Pojechali do sklepu i zakupli jakies drobiazgi. Samochod z wiekszymy
gabarytami przyjechal 30 grudnia. Wszystko bylo rozstawione i gotowe do uzytu o
23. Choi przygotowal dekarocje i razem z Key’em wrocil do samochodu.
-Kibum,
mozesz mi powiedziec jak Ci sie uklada z Jonghyun’em?- zapytal nie smialo, gdy
odpalil samochod.
-No, calkiem dobrze. Czasami sie klocimy, ale ogolem
wszystko jest okey.
-Widze, jak czasami sie trzymacie za rece, albo
calujecie, gdy myslicie, ze nikogo nie mam w poblizu- rzekal
brunet.
-Noo…czasami, ale Jong nie jest do tego zbyt chetny. Ja wiem, ze
jest mu ciezko sie przestawic, mi tez, ale przeciez juz sie calowalismy. Czy
jestem az tak brzydki, ze on nie chce mnie dotkanc?!- zapytal pol zartem pol
serio Key.
-Nie, jestes ladny. Tylko mysle, ze on nie do konca jest pewny
swojej orientacji. Wiesz, ze wczesniej spotykal sie z wieloma dziewczynami i
nagle Ty mu sie spodobales. To moze my troche zawrocic w glowie. Daj mu troche
czasu, staraj pomoc sie.
-Wiem, ze jest mu ciezko. Nie mam mu tego za zle. Ja
tylko chce byc blizej niego, ale skoro mowisz, ze na razie nie, to poslucham sie
Ciebie. Masz wieksze doswiadczenie- powiedzial Kibum i usmiechnal sie. Dojechali
wlasnie do domu.
-Gdzie byliscie tyle czasu?- zapytal Taemin stajac w
drzwiach, kladac rece- no i sie zaczelo. Ciekawe czy bedzie mnie wachal, zeby
sprawdzic czy pilem- pomyslalm z usmiechem na ustach Minho.
-Kochanie, nie
denerwuj sie.
-Nie denerwuj sie?! Wychodzisz gdzies, nie mowisz o ktorej
wrocisz, po co jedziesz i ja mam sie nie denerwowac?
-Taemin, prosze Cie,
uspokoj sie. Bylem z Key’em zalatwic pare spraw na sylewstra.
-Ahh, rozumiem.
Ostatnio kupiliscie za malo alkoholu?!- krzykanl Maknae. Minho mial tego dosyc.
Podszedl do niego i mocno obajal.
-Nie. Kibum pomagal mi przygotowywc
niespodzianke dla Ciebie- powiedzial ze smutna mina. Nie wiedzial, ze Taemin
moze go posadzac o takie rzeczy.- Ale skoro wolisz, zebym w sylwestra lezal
nawalony pod drzwiami to nie ma problemu. Jeszcze kilka Twoich slow i bede mial
dosc powodow, zeby tak zrobic- dodal i odsunal sie od Maknae. Kiwnal na Key’a,
zeby poszedl razem z nim. Oboje poszli do pokoju Kibum’a. Taemin zostal na dole,
karcac sie w myslach za to co powiedzial- czemu na niego tak naskoczylem?
Przeciez on ma racje! Zawsze musze wszystko popsuc!!- mysli chlopaka dzialaly na
niego niczym skorzany bicz. Jego glowa pulsowala od bolu,serce takze. Spojrzal
na pierscionek. ”Obietnica mojej wiernosci”. Przeciez on nie mogl mnie
zdradzic!! Byl z Key’em! przygotowal jutrzejszy dzien. Czemu jestem taki
glupi?
Blondyn poszedl na pokoju. Minho siedzial na kanapie obejmujac rekoma
nogi z podbrodkeim na kolanach. Tancerz usiadl kolo niego. Nie wiedzial co ma
powiedziec. Czy znow go przeproscic? Czy przytulic?
-Mozesz poprostu
posiedziec tu ze mna?- zapytal Choi przerywajac nie zreczne milczenie. Lee
przytulil sie do niego opierajac glowe na ramieniu. Minho objal go lewa reka.
Chcial cofnac to co powiedzial na dole, bo nie mowil tego na serio. Byl troche
zdenerwowany, ale nie do tego stopnia. Pocalowal partnera w
czolo.
-Przepraszam- szepnal blondynowi do ucha- nie powinienem tak mowic.
Wybaczysz mi kolejny raz?
-Ja mam Ci wybaczyc? To Ty powinienes mi…bylem
wkurzony, ze nic mi nie powiedziales. To ja przepraszam- blondyn zaczal plakac.
Choi objal go obiema rekami i zaczal lekko sie kolysac. Po 10 minutcah tancerz
doszedl do siebie.
-To wybaczysz mi?- zapytal blondym spogladajac na niego
blagalnie. Brunet nie mogl powstrzymac usmiechu, ktory sam cisnal mu sie na
usta.
-Jak mam Ci nie wybaczyc? Twoje oczy…usta…mrrr- zamruczal brunet
i czule pocalowal partnera. Blondyn przylgnal do niego i oddal pocalunek. Jego
usta raz po raz obejmowaly wargi bruneta. Jego jezyk delikatnie piescil usta
bruneta. Wplotl dlonie w jego wlosy i przywarl do niego mocniej. Choi objal go w
pasie. Czul jak jezyk partnera oblizuje jego gorna warge. Usmiechanl sie
zadowolony z sytuacji. Mimo wolnie ziewnal. Byl zmeczony po calym dniu
przygotowan. Zegarek wybil polnoc. Przytulil blondyna.
-Idziemy spac, jutro
sie zabawimy- powiedzial, rozebral sie i polozyl do lozka. Blondyn bacznie
obserwowal kazdy jego ruch. Polozyl sie obok i zarzucil noge na biodro partnera
chca byc blizej niego.
-Co jutro bedziemy robic?- zapytal blondyn opierajac
glowe na rece.
-Hmm, spac do poludnia, potem pojdziemy z Yoogeun’em na
spacer, a wieczorem…z reszta sam zobaczysz.
-Masz dla mnie jakas
niespodzianke?
-Powiedzmy, ze mozna to tak nazwac. To niespodzianka dla
nas.
-Dla nas? Przeciez Ty wiesz co to jest. To nie uczciwe.
-To bede
udawal zaskoczonego jak zobacze co nam kupilem- powiedzial puszczajac mu oczko.
Ucalowal blondyna w czolo.
-Spij slodko- powiedzial, objal chlopaka i polozyl
glowe na poduszcze zamykajac oczy. Blondyn poszedl w jego slady.
NASTEPNEGO
DNIA
Brunet przez cala noc myslal, jak wytlumaczyc Taemin’owi dzisiejszy
prezent. Nie chcial go sploszyc. Przez chwile nawet myslal, zeby nie pokazywac
mu niespodzianki, szybko zoorganizowac cos innego, ale nie wiedzial co, wiec dal
sobie z tym spokoj. Co ma byc to bedzie, nic nie mozemy poradzic na bieg
wydarzen. Wstal z lozka. Ku jego zdziwieniu Makane nie bylo w pokoju. Wzial
prysznic, ubral sie i zszedl do kuchni. Jak sie domyslal Taemin byl tam, ale nie
sam. Caly pokoj byl udekorowany. Na srodku wisial baner ”wszystkiego
najlepszego”.
-Nie pozwoliles nam wyprawic sobie urodzin 9 grudnia, wiec
masz je teraz- powiedzial tancerz- wszystkiego najlepszego- rzekl i rzucil sie
na Minho.
-Mam juz wszystko co najlepsze. Mam was- powiedzial i spojrzal sie
na wszystkich. Zaczeli swietowac. Zjedli owoce, chipsy, pizze i na koncu tort
upieczony przez Key’a. Pozniej Choi otworzyl prezenty. Od Key’a i Jonghyuna
dostal pilke do koszykowki, od Onew’a nowe sluchawki i mp4, a od Yoogeun’a
piekna laurke i buziaka. Cieszyl sie, ze ma ich wszystkich ze soba. Zawsze mogl
na nich liczyc, wesprzec sie.
-Ode mnie prezent dostaniesz wieczorem-
powiedzial Taemin.
-Nie moge sie doczekac- rzekl Minho i zagryzl swoja dolna
warge. Wolalby warge tancerza, ale Yoogen sie na nich patrzyl. Maly duzo czasu
ostatnio spedzal z Onew’em. Chlopaka czesto zabieral go na spacery, przejazdzki
czy poprostu sie z nim bawil. Milei duzo lepszy kontakt niz na poczatku. Maly
podszedl do Minho.
-Appa, pobaw sie ze mna- powiedzial. Choi natychmiast
zaczal wyglupiac sie z dzieciakiem. Reszta dolaczyla do niego. Pozniej wszyscy
zjedli cos. Onew wzial malego do siebie i polozyl spac. Mial spedzic tego
sylwestra sam, ale zadzwonila do niego jego byla dziewczyna, wiec spedza go
razem, jak przyjaciele. Key i Jonghyun jada wieczorem do restouracji i klubu,
zeby troche sie zabawic, wiec Onew ma ”wolna chate”. Nasz para wziela
przysznic i przebrala sie. Byli juz gotowi do wyjscia.
-Bawcie sie dobrze i
Minho, pamietaj. Spokojnie i powoli. Nie naciskaj- dodal Onew stojac w
drzwiach.
-Pamietam, dziekuje- rzekl. Blondym spojrzal sie ne niego pytajaco.

-Zobaczysz. Do zobaczenia Onew, trzymaj sie i pozdrow noone od nas.
-Tak,
ucaluj ja ode mnie.
-Na pewno. Dzieki chlopki. Do jutra- rzekal i zamknal
drzwi. Chlopacy weszli do samachodu.
-Zaloz ja i odprez sie- powiedzial
Choi, wreczajac blondynowi czarna przepaske na oczy. Lee poslusznie ja zalozyl i
wyciagnal sie na fotelu. -Daleko bedziemy jechac?
-Nie, jakis 15 minut. Tylko
mi nie zasnij.
-Postaram sie, ale nie gwarantuje. Nie wyspalem sie w nocy-
dodal. Przez cala noc rozmyslal, jaka brunet zrobi mu niespodzianke. Tak jak
chlopak powiedzial, po jakis 15 min zatrzymali sie na chodniku. Choi wysiadl z
samochodu i zlapal Maknae za reke. Poprowadzil go kawalek dalej. Blondyn
poczule, ze stoi na czyms miekkim, chyba na trawie. Zsunal opaske z oczu
partnera. Parokrotnie zamrugal oczami, nie wierzac swoim zmysla. Stal na trawie,
przed pieknym duzym domem z ogrodem. Jego usta same otworzyly sie ze zdziwienia.
Odwrocil sie do bruneta.
-I jak? Podoba Ci sie?- zapytal z nadzieje w glosie.
Tancerz potworzyl usta, ale nic nie powiedzial. Akcja powtorzyla sie pare razy.
W koncu nie mogac wydobyc z siebie ani slowa objal bruneta.
-Czyli Ci sie
podoba- szepnal Choi. Mial racje, blondyn oniemial z zachwytu. Dom byl piekny,
ogrod zadbany. Ale i tak z calego otczenia najbardziej podobal mu sie Minho, co
chwile pozniej okazal mu bardzo intensywnie, calujac go namietnie w usta.
-Ty
podobasz mi sie najbardziej.
-Oow, Taemin- powiedzial Choi czerwieniac sie.
Nie spodziewal sie, ze tancerz cos takiego powie.
-Chodzy do srodku, tam jest
jeszcze ladnie- dodal gdy odzyskal mowe.
-Ale nie bedzie ladniej od
Ciebie.
-No wiesz, jedyne co mnie laczy z domem to chyba tylko to, ze oboje
mamy kaloryfer- powiedzial. Blondyn zaczal sie smiac. Podszedl do niego, rozpial
kutrke i lekko uniosl koszulke.
-Hmmm..niech Ci bedzie, ale musisz nad nim
bardziej popracowac- dodal usmiechajac sie zawadiacko do przyjaciela.
-Wiesz
ile na niego pracowalem?- zbulwersowal sie Minho.
-To popracujesz wiecej-
powiedzial z usmiechem Taemin. Przeszli przez ogrod, pokonali schody i staneli
przed drzwiami na ganku. Brunet wyciagnal klucze i wreczyl je mlodszemu. Ten
drzacymi rekami lekko uchylil drzwi. Brunet zlapal za klamke, otworzyl je
mocniej i lekko popchnal Makane do srodku. Oczom chlopaka pokazal sie duzy salon
z meblami w kolorze hebanu. Kanape i folele byly z czarnej skory ze wstawkami w
kolorze mebli. W roku stal stol i krzesla. Na sciane duzy telewizor i glosniki.
Po prawe stronie kuchnia i mala lazienka. Po lewej wejscie na gore i pokoj dla
gosci. Taemin szybko wbiegl po schodach. Stanal w korytarzu. Otworzyl pierwsze
drzwi z lewej strony. Pokoj utrzymany byl w cieplych barwach. Pelno misiow i
zabawek. Nie mial watpliwosci, ze to pokoj Yoogeun’a. Nastepne drzi prowadzily
do drugiego goscinnego pokoju. Pierwsze drzwi od lewej skrywaly piekna lazienke
i turkusowym i zielonym kolorze. Duza, okragla wanna, kabina prysznicowa. Chcial
otworzyc ostatnie drzwi, ale Choi zlapal go za reke.
-To cos specialnego,
zmaknij oczy. Blondyn zakryl oczy rekami. Brunet otworzyl drzwi i wprowadzil go
do pokoju.
-Otworz- szepnal mu do ucha i polizal. Taemin splonal rumiencem i
otworzyl oczy. Stal w ich sypialni. Przy scianie stalo duze lozko, po obu
stronach male szafeczki i lampki. Pod sciane komoda, na niej ich wspolne zdjecia
w ramkach. Duza szafa z ich ubraniami stala za kolejnymi drzwiami w
garderobie. Caly pokoj byl w spokojnych, stonowanych odcieniach fioletu i
bieli, ktora brunet uwielbial. Ciemni fioletowy puszysty dywan, na ktorym stalo
lozko bardzo przypadal Lee do gustu.
-Matko, Minho!!! Tu jest
pieknie!!
-Nawet nie wiesz jak sie ciesze, ze Ci sie podoba. Myslalem, ze sie
przerazisz tym, ze bedziemy mieszkac razem.
-Przeraze?! Od dawna o tym
marzylem!
-To czemu mi nie powiedziales?
-Bo balem sie, ze sie
przezazisz- powiedzial ze smiechem. Przytulil bruneta.
-Dziekuje Ci. Domyslam
sie, ze nie powiesz mi ile wydales na to cudo, prawda?
-Bardzo dobrze sie
domyslasz, nie powiem Ci.
-W takim razie bede musial sie inaczej odwdzeczyc-
rzekl i lekko cmoknal go w policzek- ale to pozniej. Wyszli z pokoju i zeszli do
salonu. Minho przygotowal kolacje, a Taemin w tym czasie ogladal caly
dom.
-Co jest na dole?- zapytal pomagajac brunetowi zaniesz talerze.
-Mala
niespodzianka. Zaraz zobaczysz- odparl. Zlapal go za reke i zeszli na dol. Ich
oczom ukazala sie sala treningowa, taka sama jak w poprzednim domu i dosc
pokazny basen z jacuzzi. Mlodszemu niebezpiecznie zaswiecily sie oczy. Zlapal
Minho za reke i pociagnal za soba do wody. Z glosnym pluskiem oboje wpadli do
basenu. Gdy wynurzyli sie Minho odgarnal mokre wlosy z twarzy. Taemin podplynal
do niego z tylu zaczal laskotac.
-Ty maly psychopato, nie laskocz mnie-
powiedzial Minho, probojac uciec przed dloni tancerza. Zaczeli wyglupiac sie,
chlapac i podtapiac. Zmeczeni wyszli z wody. Ich ubrania byly cale
mokre.
-Masz cos do przebrania?- zapytal slodko blondyn.
-Nie, nie
myslalem, ze Twoj mozg jest az tak uszkodzony- powiedzial smiejac sie Choi.
Zdjal z siebie ubrania, owinal recznikiem i poszedl po telefon.
-Onew, nie
przeszkadzam wam?- zapytal, gdy lider odebral telefon.
-Nie, jak tam
niespodzianka?
-Genialnie, tylko mam maly problem. Teamin wciagnal mnie do
basenu i teraz jestesmy cali mokrzy.
-Ubrania sa w garderobie- powiedzial
szybko.
-Co? Sa?
-Tak, powiedzialem Key’owi, zeby wzial pare, bo znajac
Temina, bedzie chcial poplywac- powiedzial- i dobrze myslalem.
-Onew, jestes
wielki. Jak wrocimy to przypomnij mi, zebym kupil Ci wielkiego kurczaka- rzekl
Minho.
-Napewno nie zapomne.
-Jeszcze raz dzieki. Milej nocy- powiedzial
Choi.
-Dzieki i nawzajem- powiedzial Onew, rozlaczyl sie i powrocil do
zdejmowania bielizny swojej ex-dziewczyny:)
-Key przywiozl nam jakies
ubrania, bo przewidzial razem z Onew’em Twoj chory mozg- powiedzial brunet.
Weszli na pietro i przebrali sie. Juz w suchych ubraniach usiedli w salonie.
Blondyn wciaz rozgladal sie po wnetrzu nie dowierzaja, ze bedzie tu mieszkal z
Minho i Yoogeun’em. Choi objal blondyna w pasie.
-Hmmm?
-Nic, chcialem Cie
przytulic. Chyba, ze nie moge- zaczal sie droczyc brunet.
-A pytasz sie
kanapki czy mozesz ja zjesc?- zapytal Lee. Oboje wybuchneli smiechem. Brunet
objal go mocniej. Polozyl brode na jego glowie i zaczal delikatnie gladzic po
wlosach. Blond kosmyki wdziecznie przemykaly miedzy jego smuklymi dloni opadajac
znow na szyje. Nowy rok mial zaczac sie juz za 2 godziny. Choi przyniosl cos do
jedzenia i picia. Rozmawiali o roznych rzeczach. O Jongkey’u, o Onew’ie i jego
ex-dziewczynie, o przyszlosci Yoogeuna. W tle lecialy jakies spokojne piosenki.
Choi mniej wiecej tak to sobie wyobrazal, bo wpadka do basenu nie byla taka zla.
Nie musil nic mowic o uczuciach do Taemin’a. Chlopak to wiedzial.
-Zamknij
oczy- powiedzial i nakryl jego twarz dlonia. Wstali z kanapy. Maknae poczul jak
traci grunt pod stopani. Minho wzial go na rece. Blondyn zazucil mu rece na
szyje, tak czul sie bezpieczniej.
-Gdzie idziemy?- spytal. Minho milczal.
Czul jak wchodza po schodach. Poczul chlodny powiew powietrza na swojej twarzy.
Powietrze rozwiewalo jego wlosy. Po chwili siedzial na czyms
miekkim.
Otworzyl oczy. Byli na dachu domu. W okol roztaczal sie widok na
jezioro i las, a z drugiej strony na miasto pograzone w oczekawaniu na nowy rok.
Obok niego stala butelka czerwonego wina i wytworna kolacja. Brunet otulil go
kocem, bo chlopak byl w samej koszuli. Swieczki palily sie nadajac temu ciemnemu
miejscu mila i romantyczna atmosfere.
-Smacznego- rzekal brunet i postawil
przed tancerzem talerz z jedzniem. Ich romantyczna kolacja dobiegla konca wraz z
poczatkiem nowego roku. Niebo zalsnilo od milionow kolorow rozrywajacych chmury.
Wielobarwne kwiaty, zalsnily na niebie. Po chwili pojawilo sie tam wielkie
czerwone serce i litera ”T”. Blondynowi zaszklily sie oczy. Rzucil sie na
bruneta. Obajl go najmocniej jak mogl. Jakby swiat teraz sie konczyl. Choi byl
lekko zdziwiony zachowaniem partnera. Nie myslalam, ze tak zareaguje. Wtulil sie
w jego wlosy. Na zewnatrz bylo dosc zimno.
-Moze wrocimy juz do srodka,
troche mi zimno?- zapytal Choi, gdy w koncu Maknae uwolnil go ze swoich
objec.
-Jasne, chodz. Mi tez sie zaczynalo robic zimno. Wstali z koca i
wrocili do srodka. Weszli do sypialni. Byla godzina 12:30.
-Obiecales mi
cos, pamietasz?- zapytal brunet lapiac Maknae za rece.
-Pamietam. Ale
dzisiaj…bedzie inaczej- rzekl blondyn. Polozyl sobie dlonie bruneta na
biodrach, a swoje splotl na jego karku. Stanal na palcach i delikatnie go
pocalowal. Choi przyciagnal go do siebie zdecydowanym ruchem. Zlapal go za tylek
i podniosl. Blondym oplotl go nogami w pasie. Przeszli przez pokoj. Brunet
posadzil go na skraju lozka.
-Nie, dzisiaj bedzie inaczej- rzekl blondyn,
tajemniczo sie przy tym usmiechajac.
-A co? Ostatnio bylo Ci zle? Jakos mi
sie nie wydaje- powiedzial brazowo-wlosy usmiechajac sie sugestywnie. Pamietal,
ze Lee nie narzekal ostatnim razem.
-Czy wygladalem wtedy na niezadowononego?
No wlasnie- powiedzial, wiadzac jak brunet przeczaco kreci glowa i zaczyna
sciagac jego koszulke- ale dzisiaj zrobimy to troche inaczej. Spodoba Ci sie,
obiecuje- rzekl i sciagnal swoja koszulke. Zabral sie za rozpinanie koszulki
partnera, ktory w tym czasie badal swoimi ustami jego szyje. Koszula zgrabnie
zjechala z ramion rapera.
-Ty zrobiles mi romantyczna kolacje, to ja
odwdziecze Ci sie namietna i goraca noca pelna przyjemnosci. Blondyn zaczal
badac jego nagi tors swoim jezykiem. Powoli schodzil coraz nizej, wydobywajac z
ust partnera ciche jeki. Spojrzal na niego spod zalotnie zmruzonych powiek, po
czym zmyslowo oderwal zebami guzik od jego spodni. Jezykiem rozpial jego
rozporek i rekami zsunal jego spodnie. Omiotl wzrokiem jego wybruszenie pod
bokserkami. Wstal z lozka i popchnal na nie bruneta.
-Rozloz nogi- polecil
klekajac przed nim. Choi ochoczo wykonal polecenie. Blondym nachylil sie nad nim
i zaczal piescic jezykiem wnetrze jego ud. Brunet zlapal go za wlosy i
podciagnal do gory. Wiedzial, ze jeszcze chwili wystczylaby, zeby Maknae
doprowadzil go swoimi ustami do spelnienia. Nie chcial dojsc tak szybko. Nic
nie mowiac wpil sie w jego rozchylone ze zdziwienia usta. Taemin objechal
jezykiem kontur jego ust. Powiodl reka po jego torsie. W slad za nia podarzyly
jego wargi. Polizal jego sutek, wydobywajac z ust Minho przeciagly jek. W tym
momencie byl to najpiekniejszy odglos na swiecie. Slyszac go Makane podniecil
sie jeszcze bardziej, siegnal do swojego paska, rozpial go i sciagnal spodnie.
Usiadl okrakiem na biodrach Choi’ego. Brunet oparl sie na rekach i zaczal
calowac tors blondyna. Chlopak odchylil glowe do tylu. Byl dumny z siebie.
Dzieki niemu Minho byl posiadaczem pelnej erekcji, ktora blondyn postanowail
odpowiednio wykorzystac. Jednyn, plynnym ruchem zsunal sie z bioder przyjaciela.
Uslyszal cichy jek, gdy przesunal sie po wybrzuszeniu na bokserkach. Usmiechnal
sie w myslach. Kleknal nad raperem i sciagnal jego slipki.
-Poloz sie na
bruchu kochanie- powiedzial Taemin kladac sie kolo partnera.
-Ale wtedy nie
bede mogl…
-Tak, nie bedziesz mogl. Mowilem Ci, ze dzisiaj bedzie inaczej,
prawda?- zapytal sie Makane. Brunet spojrzal na niego pytajaco, ale po chwili
zrozumial i usmiechnal sie. Polozyl sie na brzuch i lekko rozlozyl nogi. Blondym
usiadl na nim i zaczal calowac jego plecy, delikatnie kolyszac biodrami na prawo
i lewo. Choi oddal sie pieszczocie serwowanej mu przez mlodego, wydawalo by sie,
nie doswiadczonego kochanka. Lee podniosl sie z lozka i sciagnal swoje bokserki.

-Podkurcz nogi- szepnal mu do ucha. Minho wiedzac co za chwile sie wydarzy
szybko wykonal polecenie tancerza. Mlodszy chlopak kleknal za nim. Siegnal do
swoich spodni.
-Widze, ze sie przygotowales- rzekl Choi, widzac jak chlopak
wyciaga tubke zelu.
-Tak, w przeciwienstwie do Ciebie. Wiem jak to boli-
rzekl i pocalowal bruneta w kark. Wycisnal troche zelu na swoja dlon i
rozprowadzil go na czlonku. Gdy jego penis otarl sie o odbyt przyjaciele, Minho
nie spokojnie sie poruszyl.
-Bede delikatny- powiedzial cicho. Brunetowi
przypomnial sie ich pierwszy raz. Pamietal cierpienie tancerza. Teraz jego
kolej. Poczul meskosc przyjaciela w swoim odbycie. Bolalo go jak cholera.
Pomyslal o bolu, ktory musial przezywac Taemin, gdy nie mieli zelu. Zacisnal
oczy i czekal.. Chlopak wsunal sie glebiej. Minho myslal, ze wiecej nie
wytrzyma. Lzy pociekly mu po policzkach, ale nic nie powiedzial. Gdy Maknae
wsunal sie jeszcze dalej tylko zacisanal rece na poscieli i wydal sie siebie
cichy pisk. Lee stanal w miejscu. Poczekal, az brunet troche sie
rozluzni.
-Minho, rozluznij sie, bo bedzie bolalo jeszcze bardziej-
powiedzial po chwili, widzac jak knykcie rapera bieleja. Chlopak tylko kiwnal
glowa. Czul jak penis przyjaciela rozrywa jego wnetrze. Myslal, ze dalej juz
wejsc nie moze, ale blondyn uswiadomil mu, ze sie mylil wchodzacw niego prawie
do konca. Brazowo-wlosy jeknal z bolu. Natomist Taemin nie mogl pochamowac
rozkoszy, ktora rozchodzila sie po jego ciele. Czul odbyt zaciesniajacy sie na
niego czlonku. Ciasne, cieple wnetrze bruneta doprowadzalo go do szalu. Podczas
jego zmagan, Minho powoli przyzwyczajal sie do obecnosci jego meskosci w sobie.
Oddychal glosno. Obrocil glowe.
-Wspolczuje Ci. To musialo cholernie bolec-
powiedzial i lekko sie usmiechnal. Blondyn przytaknal glowa. Choi zacisnal
wargi. Bol juz prawie ustal. Taemin powolo wysunal sie z niego czemu towarzyszyl
cichy jek. Wszedl w niego jeszcze raz, troche dalej niz wczesniej. Brunet
milczal, ale widac bylo, ze jest spietety. Maknae pogladzil go po plecach.
Wysunal i wsunal sie powtornie. Bol bruneta zaczal zamieniac sie w perwersyjne
uczucie, ktorego nie umial okreslic. Na pewno nie byl to czysty bol. Tancerz
powoli ruszal sie w nim, nie byl natarczywy. Czul jak jego penis pulsuje.
Zatrzymal sie na chwile. Minho obrocil glowe w gescie oburzenia, bo zaczynalo mu
juz sie to podobac. Lee spojrzal na niego i po raz pierwszy wszedl w niego do
konca tym samym podrazniajac jego prostate. Choi wygial plecy w luk i wypchnal
biodra do tylu czekajac na nastepna przyjemnasc. Taemin zachecony jego
zachowaniem zaczal miarowo sie poruszac. Na poczatku wolno, aby go nie
spolszyc, ale gdy brunet zaczal poruszac biodrami bezwiednie proszac o wiecej,
zlapal go za biodra. Nachylil sie nad nim i pocalowal w kark. Choi znow wygial
sie w luk. Kleknal na lozku i oparl sie na lokciach. Raz po raz jeczal czujac
jak fale przyjemnosci rozchodza sie od pasa po jego ciele. Tancerz nie szczedzil
mu przyjemnosci, jak sobie rowniez. Poruszal sie w jednym tepie, nie chcac dojsc
zbyt szybko. Choi zastanawial sie jak on sie powstrzymuje. Kolejny raz poczul
fale przyjemnosci, gdy Taemin wszedl w niego do konca. Kolejny raz jego plecy
wygiely sie, a biodra wysunely proszac o wiecej. Dlonie blondyna mocno zacisnely
sie na jego biodrach. Chlopak przycisnal go do siebie. Rece Minho zaczynaly
powoli dretwiec. W koncu ugiely sie pod nim. Nie przygotowany na to tancerz
polecial na niego.
-Lecisz na mnie- stwierdzil zawadziacko raper ciezko
oddychajac.
-Moje rece odmowily wspolpracy ze mna. Za dlugo sie ociagales-
dodal. Lee wyszedl z niego i zszedl z lozka. Reka wskazal na komode stojaca pod
sciana. Choi przeczaco potrzasnal glowa. Komoda pewnie byla twarda i nie
wygodna. Nie to co lozko. Taemin wrocil do niego. Patrzyl sie na umiesnione
posladki partnera. Nie mogac powstrzymac mysli klebiacych sie w jego glowie
postanowil je zrealizowac chodz nie do konca. Nie mial przeciez pod reka
kajdanek^^
Raper znow kleknal, ale po chwili usiadl na swoich stopach i
podparl sie na zgietych lokciach. Taemin zachecony tym widokiem kleknal za nim i
wszedl w niego kolejny raz. Tym razem bolalo juz mniej. Od razu zaczal sie
poruszac. Zlapal go powtornie za biodra. Wchodzil i wychodzil coraz szybciej.
Minho jeczal juz glosniej zaciskajac rece na koldrze. Blondyn czul jak jego
penis pulsuje w oczekiwaniu na final. Wbil paznokcie w boki bruneta, ktory byl
zbyt zajety jeczeniem i prezeniem sie, zeby to zauwazyc. Taemin ruszal sie
bardzo szybko. Czekal juz tylo na spelnienie. Pochylil sie i pocalowal rapera w
kark tym samym sprawiajac, ze wygial on sie w luk i zacisnal odbyt na jego
meskosci. Pare takich ruchow, a oboje moga osiagnac spelnienie. Choi nie panowal
nad odglosami wydobywajacymi sie z jego ust, ktore coraz bardziej podniecaly
jego partnera. Wyobrazil sobie jego twarz ogarnieta ta przyjemnoscia. Blondyn
chyba postanowil sie nad nim poznecac, bo nagle zwolnil tempo. Oburzony brunet
szybko obrocil glowe w jego strone.
-Jak Ty mozesz teraz przerywaaaaaa-aaa-
raper nie zakonczyl zdania, chlopak wszedl w niego gwaltownie i do konca. Jego
cialo przeszedl dreszcz. Taemin juz nie panowal nad tym co robi. Jego mozg sie
wylaczyl. Kierowalo nim pozadanie i chec spelnienia. Raz po raz wychodzil i
wchodzil w swojego kochanka do konca wywolujac u niego niemal okrzyki
przyjemnosci. Sam jeczal na tyle glosno, aby zagluszyc blagania rapera
proszacego o wiecej. Ostatni raz brutalnie wsunal sie w jego ciasne i rozgrzane
wnetrze drazniac prostate. Choi wygial sie jak kot i zacisnal miesnie na
meskosci partnera. Chopak pobudzony do tym do granic mozliwosci wykonal pare
ostatnich ruchow i osiagnal orgazm prawie krzyczac przy tym imie kochanka. Minho
slyszac swoje imie wypowiedziane w ekstazie oraz goraca sperme partnera w swoim
wnetrzu wygial plecy w luk i doszedl wypowiadajac imie…oczywiscie Taemin’a
opryskujac swoim nasieniem posciel. Opadl na lozko nie mogac wydobyc z siebie
nic poza imieniem blondyna i glosnym sapaniem. Ow chlopak polozyl sie obok niego
rownie nie zdolny do niczego. Spojrzal na twarz rapera na ktorej malowalo sie
blogie uczucie spelnienia i zmeczenia. Przysunal sie do niego i pocalowal.
Brunet przewrocil sie na plecy, a tancerz polozyl glowe na jego torsie. Slyszal
oszalale bicie jego serca. Glowa unosila sie w szybkim rytmie jego oddechow.
Pocalowal mlodszego w glowe i objal ramieniem.
-Saranghae- powiedzial Teamin
spogladajac na przyjaciela.
-Tez Cie kocham- odrzekl. Otulil ich szczelnie
koldra i zasneli od razu zmeczeni ostatnimi
wydarzeniami.
***************************** 

 Tak oto moi drodzy konczy sie
historia naszej wspanialej, przystojnej pary. Mam nadzieje, ze podobalo sie wam
moje dzielo. Licze, ze chodz troche rozpalilam w was milosc do SHINee^^ planuje
napisac kolejne opowiadanie, nie wiem jeszcze o jakiej tematyce, ale obiecuje,
ze umiejszcze tu notke z adresem i zwiastunem^^ Dziekuje za wasze komentarze.
Motywowaly mnie do pisania nastepnych rozdzialow;)
DO ZOBACZENIA=) 

Nastepnego dnia wszyscy byli na nogach od samego rana. Yoogeun ogladal bajki w salonie, Minho zajal sie strojeniem choinki, Tamin bral przysznic, a Key, Jonghyun i Onew nakrywali do stolu. Brunet bardzo ekscytowal sie pierwszymi swietami z Taemin’em i Yoogeun’em. Wciaz myslal o wczorajej nocy, o Taemin’ie. Nie mogl sie otrzasnac z…szoku? Zachowanie mlodeszego bardzo go zdziwilo. Najbardziej jego ”tak”. Przeciez on o nic sie nie pytal, ale chlopak o co mu chodzi. Moze to i lepiej, ze sie dzomyslil, bo Choi nie wie czy byl by w stanie mu to powiedziec prosto w twarz. Rozejrzal sie. Chlopacy byli zjeci potrawami, wiec nikt na niego nie zwracal uwagi. Wyciagnal male pudelko z kieszeni. Zawachal sie. Jak to zrobi to nie bedzie juz odwrotu. Otworzyl je i wydobyl pierscionek. Brylant polyskiwal w blasku lampek choinkowych. Siegnal po jedna z bobmek specialnie kupionych na ta okazje. Wybral te czerwona ze zlotym sercem. Otworzyl ja i umiescil w niej pierscionek. Nie mial zadnego pomyslu jak zmusic Maknae do otwarcie jej, ale mial nadzieje, ze wymysli cos z czasem. Zamknal bombke i rozejrzal sie. Onew gapil sie na niego z usmiechem na twarzy. Brunet poczul sie jakby przylapano go na morderstwie. Podszedl do lidera.
-Blagam, nie mow mu. Sam nie wiem czy powinienem.
-Ehh…jak uwazasz tak zrobisz. Ja bede milczal- klepnal go po ramieniu i usiadl na kanapie wpatrujac sie w choinke, ktora migala tysiacami kolorow. Gdy reszta weszla do pokoju bula zachwycona dzielem Minho.
-Jest slicza- powiedzial Teamin- a to bombka z serduszkiem jest bajeczna- dodal. Minho poczul nie przyjemny ciezar w zolodku.
-To jemy?-zapytal Onew. Usiedli w salonie i zjedli obiad. Teamin wciaz wpatrywal sie w choinke, a raczej w ta sliczna bombke, ktora tak sie zafascynowal. Brunet przygladal mu sie. Nie mial pojecia, ze ta ozdoba az tak przypanie tancerzowi do gustu. Rzucil ukrtakowe spojrzenia w strone Onew’a, ale on tylko usmiechnal sie i wzruszyl ramionami w gescie nie wiedzy. Za oknem przestal juz padac snieg, za to przed domem bylo go pod dostatkiem, wiec wypadalo by zrobic z nim porzadek. Taemin i Jongyuhn wyszli na dwor, zeby odgarbac waly bialego puchu ze sciezki. Minho i Yoogeun lepili balwana. Potem cala 6 stoczyla bitwe na sniezki. Cali mokrzy i zmeczeni wrocili do srodka. Yoogeun poszedl spac. Do kolacji zostaly jeszcze 2 godziny, wiec reszta poszla sie przebrac. Key podkrecil ogrzewanie na max’a juz po chwili w calym domu rozeszlo sie blogie uczucie ciepla. Nasza para wlasnie wyszla spod prysznica. Zeszli do salonu wprowadzic ostatecznie zmiany w wystroju. 15 minut przed kolacja poszli sie przebrac. Taemin nalegal, zeby Minho zalozyl marynarke. Brunet ubral wiec jeansy, czerwoma koszule i zielona marynarke. 
Taemin narzucil na siebie koszule i garniturowe spodnie. Yoogeuna ubrali w odswietna koszule i nowe jeansy. W trojke zeszli na dol, chlopacy juz czekali na nich przy stole. Gdy wszyscy byli juz razem zaczeli skladac sobie zyczenia.
-I zebys kochal Minho Appa- powiedzial Yoogeuna do Taemina. Blondyn spojrzal na dziecko.
-Nie musisz sie o to martwic, maly. Chlopczyl usmiechnal sie i usciskal Maknae. Nie obylo sie rowniez od lez radosci i wzruszenia. Gdy usiedli do stolu, zajadali sie przepysznymi daniami, a zwlaszcza smakowaly im wypieki Key’a i Bling Bilng’a. Gdy wiekszosc dan zniknela ze stolu nadszedl czas na prezenty. Key usiadl pod choinka i wzial do reki pierwszy prezent.
-Taemin! To dla Ciebie-powiedzial i wreczyl mlodszemu paczke. Chlopak odpakowal ja. Dostal nowego i’Pod’a. Usciskal Key’a. Reszta rowniez cieszyla sie z prezentow. Minho wstal z krzesla i podszedl do komody. Otworzyl szuflade i wyciagnal z niej pudeleczko. Wreczyl je Taemin’owi. Chlopak otworzyl je. W sroku byl srebrny zegarek z szafirkami i obsydianami na tarczy. Chlopak przygladal sie jak kamienie odbijaja blask swiatla podajacego od choinka. Wyciaganl go i zalozyl na reke.
-Minho…j-ja nie wiem co mam powiedziec…Ty wydales na niego fortune…
-Nie przeszdzaj-powiedzial skromnie brunet. Cieszyl sie, ze prezent przypadl blodnynowi do gustu, a cena nie powinna go w ogole obchodzic.
-Jest sliczny…j-ja.. nie moge…ile za niego zaplaciles?
-Jak Ci powiem to schowasz go na polke, zeby sie nie zniszczyl- opral wymijajaco Choi. Blondyn usmiechnal sie i przytulil bruneta.
-Dziekuje, jest piekny.
-Ciesze sie, ze Ci sie podoba.
Prezent rowniesz spodobal sie inncym chlopakom, ale Taemin’a ciagle intrygowala bombka z serduszkiem. Byla jedyna na choince, reszta byla w platki sniegu albo mikolaje. Wstal z kolan brunet i podszedl do choinki.
-Ta bombka sie otwiera- powiedzial chwytajac ozdobe w dlon. Z tylu byly malutkie drzwiczki z widocznym uchwytem. Brunet wstrzymal oddech. Maknae usiadl przy stole podekscytowany. Zlapal za uchwyt i otworzyl male drzwiczki. Wlozyl reke do srodku. Cos malego i okragle znajdowalo sie we wnetrzu, ujal to w palce i polozyl na otwartej dloni. Niemo wpatrywal sie w pierscionek spoczywajacy tuz przed jego twarza.
Z otwarta buzia przeniosl wzrok na Minho. Chlopak siedzial ze strachem w oczach, ogladajac cala scene. Ukleknal przed Tamin’em i wzial od niego pierscionek.
-On nie musi byc…zareczynowy…to zalezy od Ciebie. Chce, zeby to byla moja obietnica wiernosci wzgledem Ciebie.  Blondym zamkanl usta i znow otworzyl. Nadymal policzki i odchylil sie do tylu. 

Kiwnal glowa potakujaco. Po chwili doszedl do siebie.
-Tak- powiedzial. Caly swiat bruneta zawirowal mu w glowie. Odetchnal z ulga i pozwolil lza splywac po policzkach. Drzacymi rekami ujal pierscionek i wlozyl go na palec blodyna. Chlopal obja bruneta najmocniej jak mogl i ucawowal w czolo.
-Zegarek to sie przy tym chowa- powiedzial Key po chwili. Wszyscy wybuchneli smiechem. Nasza dwojka jeszcze nigdy nie byla tak szczesliwa jak teraz. Wciaz przytulajac sie do siebie usiedli na kanapie i przypatrywali sie Jonghyun’owi uczacemu grana keybord’zie Yoogeuna. Ten wieczor na zawsze zostanie w ich pamieci.

Po szybko rozwiazanym konfilkcie Kim’ow cale SHINee zabralo sie za przygotowywanie swiat. Zostalo im zaledwie 4 dni, zeby wszystko zrobic.
-Czemu Yoogeun nie jest na sniadaniu?- Zapytal z troska Key
-wiem, ze dlugo sie wczoraj bawiliscie, ale chyba juz sie wyspal.
-Nie wiem. Pojde po niego- powiedzial Minho. Maly lezal w lozku. Mial cala czerwona buzie, byl rozpalony. Minho polozyl mu dlon na czole. Maly mial goraczke. Obudzil go i nakarmil, ale chlopczyk malo co zjadl. Pozolyzl go do lozka i zadzwonil po lekarza. Doktor przyjechal po 15 minutach. Zbadal malucha i dal antybiotyki. Yoogeun spal przez reszte dnia. Wszyscy, a w szczegolnie Minho, martwili sie o niego. Onew zostal z malcem, gdy reszta robila zakupy. Przez dwa dni malec prawie ciagle spal. Dzien przed swietami czul sie juz znacznie lepiej. W calym domu pachnialo wypiekami przygotowanymi przez Jonghyun’a I Key’a. Minho I Taemin stroili dom i robili ciasteczka. Onew kupil kuksu i Sondage cook.  Byli prawie gotowi do swiat. Pozostala jeszcze kwestia prezentow. Nie mogac rozstrzygnac kto kiedy pojedzie ubrali sie i pojechali wszyscy razem.  Minho i Temin nie byli pewni co do tego, czy Jongyhun i Key sa para, wiec woleli kuoic im oddzielne prezenty. Dla Key’a wybrali kolczyl do ucha, Martensy z najnowszej kolekcji i plyte jego ulubionego zespolu. Dla Jonghyuna plyte Girl Generations i keyboard:) Onew’owi kupili pluszowego kurczaka i kurs jezyka chinskiego oraz ksiazke kucharska. Dla Yoogeuna’a mase zabawek, pluszaki i przy okazji cieple ubrania na zime. Minho dla Taemina mial specialny prezent kupiony juz wczesniej, bo tak jak przewidzial blondyn chodzil za nim krok w krok nie pozwlajac na swobodny wybor upominku. Wszyscy spotkali sie na parkingu obladowani torbami. Po powrocie do domu kazdy ukryl sie w swoim pokoju, zeby zapakowac upominki. Poznym wieczorem SHINee zeszla do salonu, bo Yoogeun juz spal. Zaczeli rozmawiac i jesc kolacje. Brunet przytulil sie do Maknae. Potrzebowal jego bliskosci zwlaszcza teraz, gdy wszystko wpomnienia o jego rodzicach zaczely wracac. Objal go mocnej. Taemin nic nie mowil. Nie musial. Usmiechnal sie do partnera i stal lze z jego policzka. Choi poslal mu troche smutny usmiech, ale rozweselil sie do konca, gdy brunet powiedzial mu, ze chce juz isc do lozka, bo jest zmeczony po zakupach. Pozegnali sie z chlopakami i poszli na gore. Sciagneli ubrania i polozyli sie.
-Co mi kupiles?- Zapytal Taemin odwracajac sie do kolegi. Minho wiedzial, ze Maknae predzej czy pozniej zada to pytanie, wiec odpowiedz mial juz przygotowana.
-Hmm…nic- rzekl.
-Jak to nic!?-Zapytal zdziwiony.
-A ja Ci juz nie wystarczam?-Zapytal podchwytliwie.
-To znaczy…ja…no tak, ale…-Chlopak byl caly czerwony. Nie spodziewal sie takiej odpowiedzi.
-Gluptasie, oczywiscie, ze mam dla Ciebie prezent- rzekl Minho i przytulil go. Taemin cicho sie zasmial, gdy Choi polaskotal go po plecach. Uniosl glowe i pocalowal go. Brunet zlapal go za podbrodek i spojrzal mu w oczy. Blondyn przygladal sie mu z zaciekawieniem.
-Kocham Cie- rzekl po chwili.
-Tez Cie kocham-powiedzial nie smialo tancerz- i nigdy Cie nie opuszcze.
-Ja Ciebie tez. W zdrowiu i w chorobie, dopoki smierc nas nie rozlaczy- rzekl brunet. Tancerz spojrzal sie na niego ze zdziwieniem.
-Czemu sie tak na mnie patrzysz?
-Powiedziales przed chwila slowa przysiegi malzenskiej-rzekl Taemin wciaz nie mogac otrzasnac sie z szoku.
-Najwyrazniej inaczej nie moge ujac mojego uczucia-powiedzial, nachylil sie i pocalowal zdziwionego Maknae w czlolo- dobranoc. Zgasil switalo i polozyl sie na drugi bok. Wyobrazil sobie mine zdziwionego tancerz i lekko sie usmiechnal.
-Tak- uslyszal za soba. Ciche i nie pozorne slowo jakby wyrwane z kontekstu dla Minho bylo teraz calym swiatem. Usmiechanl sie do siebie szerzej. -Dobranoc- powtorzyl. Otulil Maknae koldra i zasnal przytulajac go do siebie.            
:D

Nasza para obudziła się tuz przed południem. Ale nie byli jedyni. Key i Jonghyun musieli również nie dawno wstać, bo wciąż byli w piżamach .Minho i Taemin byli nie wyspani, ale szczęśliwi .Jeśli jeszcze chodzi o Temina odczuwał on lekki ból w miejscu, gdzie plecy tracą swoja szlachetna nazwę. Z grymasem dyskomfortu na twarzy usiadł na kanapie ( z wiadomych powodów:p). Key i Jonghyun dołączyli do nich niosąc śniadanie.
-Cos Cie boli?- Zapytał Minho patrząc na Key’a. Gdy chłopak siadał skrzywił się z bólu.
-Yyy, wywróciłem się wczoraj i chyba obtłukłem kość ogonowa- powiedział szybko. Za szybko. Minho spojrzał na Taemina pytającym wzrokiem. Ten z przytaknął głowa i z nie dowierzaniem spojrzał na Kibum’ow. Mężczyźni siedzieli juz lekko zaczerwienieni.
-Czy wy…?-Zdołał wydukać Taemin, wciąż zaszokowany. Kibum’owie spojrzeli na siebie i zwiesili głowy.
-NIE!!- Krzyknął Minho nie dowierzając. Na jego twarzy zagościł uśmiech Key spojrzał na niego. Jego śliczną, kobieca buźkę ozdabiał pokaźny rumieniec.
-No bo my…bo wy….Jak Jonghyuan Cie pocałował..pokłóciliśmy się..-Plątał się Key.
-Ale czy ja coś mówiłem? Mi to rybka, to nie mnie boli ”kość ogonowa”- powiedział Choi i uśmiechnął się do Jonghyuna. Świadomość tego, ze nie tylko on ma wypaczona orientacje bardzo go rozbawiła. Zwłaszcza, ze chodzi o ta dwójkę i o sytuacje jak to wyszło na jaw.
-A ile ze sobą jesteście?-Zapytał brazowo-wlosy.
-Ymmmm, my ze sobą nie jesteśmy -Odkąd skręciłeś kostkę-
powiedzial w tym samym momencie. Key spojrzał an Jonghyuna. To Bilng Bling powiedział,ze nie są razem.
-To musiał być romantyczny wieczór-powiedział ze śmiechem Choi, ale szybko się zreflektował widząc minę Kima.
-To my pójdziemy zobaczyć co z Onew’em i Yoogeunem- powiedział Taemin i wybiegli z pokoju.
-O kurde. Czegoś takiego jeszcze nie widziałem-powiedział Minho, gdy byli na schodach- żeby nie wiedzieć, ze się ze sobą jest? Albo żeby na jakiejś podstawie myśleć, ze jest się z kimś?
-Jezu, żeby oni się tam nie pozabijali- powiedział Maknae słysząc krzyki dobiegające z salonu. Kim właśnie wypominał Bling Bling’owi ostatnia noc ze szczegółami. Chłopacy nie chcieli tego słuchać, wiec przyspieszyli. Bez pukania weszli na Onew’a. Chłopak siedział na łóżku i bawił się z małym.
-Minho appa! Taemin appa!-Krzyknął malec i pomknął do mężczyzn. Uściskali malca i opowiedzieli Onew’owi cale zajście.
-Ja cie kręcę. To już wasze problemy były łatwiejsze- powiedział lider. Dopiero teraz wyszło na jaw, ze obu mężczyzn w trudnych sytuacjach radziło się Lidera.
-Ale jest jeszcze coś Jak spędzimy święta jeśli oni się nie pogodzą?-Zapytał Taemin.
-Jakoś sobie poradzimy, chociaż to oni zawsze robili dekoracje…ale musimy ich jakoś pogodzić. Dajmy im jeszcze z godzinkę.  Jak nic się nie wyjaśni weźmiemy ich na spytki. I jednego i drugiego, po kolei i od początku wypytamy co się działo- powiedział Minho. Chłopacy potakująco pokiwali głowami.
Dopiero po 2 godzinach krzyki na dole ucichły. Minho zszedł na dol. Key siedział na kanapie i cicho łkał a Yonghyun kucał na przeciw niego. Minho przywołał go ręką.
-I?-Zapytał sugestywnie.
-No…bo…nie ten…no..nie kochaliśmy się..to znaczy..leżeliśmy na łóżku i w ogóle, ale nie ten- jąkał się dość mocno przy tym czerwieniąc. Bardzo przypominał mu teraz Taemin’a.
-To czemu on myślał, ze jesteście razem?
-Bo…no ja powiedziałem, ze z nikim nie było mi tak dobrze, jak z nim i chyba wtedy no pomyślał, ze jesteśmy razem…sam nie wiem. To jest za trudne-powiedział po czy jego głos się załamał. Brunet przytulił go. Wiedział jak chłopak się czuje.
-Ale czemu powiedziałeś mu, ze jest Ci z nim dobrze?
-Bo jest, tzn jako przyjaciel Key jest świetny, opiekuńczy i miły, a on chyba pomyślał, ze jako chłopak.
-Biorąc pod uwagę, ze leżeliście w łóżku, po TYM..
-Ale my nic nie robiliśmy-powiedział Jonghyun.
-Jak to? To czemu Key’a boli ”kość ogonowa”?-zdziwił się Minho.
-Bo… jak się całowaliśmy to on spadł z łózka na podłogę i chyba od tego.
-To czemu się tak czerwieniliście?- spytał.
-Bo się całowaliśmy.
-Ale jesteście przyjaciółmi, tak? To czemu się całowaliście?!
-Po tym jak Ciebie pocałowałem powiedziałem o tym Keyowi, a on zrobił mi awanturę, ze przecież nie jestem gejem, ze masz chłopaka itp. A wiesz jak Key wygląda jak się złości-powiedział Kim.
-W końcu wygląda jak facet- rzekł Minho.
-No właśnie.  A pocałunek z Toba…nawet mi się spodobał i jak on się zaczął uspokajać to pocałowałem go. W policzek oczywiście, ale nie protestował, to już się nie cofałem. Nie zrobiliśmy TEGO. A on myślał, ze jesteśmy ze sobą od czasy twojego wypadku, bo powiedziałem, ze nigdy nie znajdę drugiego takiego jak on, jak załatwialiśmy papiery do szkoły.
-Dobra, a czemu teraz płacze? Nie ważne. Idź na gore, zostaw nas samych-powiedział Minho. Usiadł kolo Key’a.
-Hyung, popatrz na mnie i powiedz mi wszystko- rzekł Kibum spojrzał na niego.

-Mówił, ze jest mu dobrze, przez przypadek nie dotykał, obejmował, szeptał czuje słowa do ucha…a ja myślałem, ze coś do mnie czuje…jestem taki głupi..przecież on woli dziewczyny…-Key znów się popłakał. Brunet przytulił go.
-Nie płacz już. To nie Twoja wina, ze jesteś taki wrażliwy, a co Bling Blinga to się chyba trochę myślisz, bo powiedział, ze wasze całowanie mu się podobało i, ze nie chciał Cie zranić. Myślę, ze on coś do Ciebie czuje-powiedział brunet. Key przyglądał mu się badawczo. Po chwili rzucił mu się na szyje i pobiegł na gore. Wpadł na pokoju Onew’a i rzucił się na Jonghyuna.
Zolto-wlosy przytulił go mocno. Zaczął go przepraszać, błagać o wybaczenie. Kibum tylko się uśmiechał i ocierał łzy. Cala 5 odetchnęła z ulga, bo nie chcieli spędzać świąt z takiej atmosferze. Teraz kiedy chłopacy się pogodzili mogli rozpocząć przygotowania do Gwiazdki.

Minho
nie wiedział, ze czas spędzony z Taeminem i Yoogeun’em możne być
taki przyjemny. Trojka chłopaków przez cale dnie bawiła się,
śpiewała, tańczyła. Pewnego wieczoru wszyscy zgromadzili się w
salonie. Minho i Taemin chcieli im coś pokazać. Usiedli na podłodze
Minho poprosił, żeby śpiewali Ring Ding Dong. Gdy tylko zaczęli
Yoogeun wyszedł na środek.


.

SHINee
nie mogło się nadziwić małym .Po kolacji urządzili konkurs
śpiewania, który bardzo ich zaskoczył, a zwłaszcza
Onew’a.

(głowny watek zaczyna sie w 6:40)

Od
kłótni naszych głównych bohaterów Minho bardzo się zmienił. Zaczął postrzegać swoje relacje z Taeminem dużo inaczej. Pamiętał
o jego propozycji związanej z prysznicem i chciał ja wykorzystać,
ale każdego dnia byli tak zmęczeni zabawa, ze nie miał nawet na to
ochoty. Wpadł na genialny pomysł

-Hyung,
mam do Ciebie prośbę- powiedział brunet siadając kolo
wokalisty.

-Co
tylko zechcesz- powiedział i uśmiechnął się.

-Tak?!
To pocałuj mnie- powiedział. Chciał sprawdzić kolegę. Ku jego
zdziwieniu Jonghyun pochylił się nad nim i delikatnie musnął jego
wargi swoimi.

-
To wszystko?- Zapytał. Brunet nie mógł wydobyć z siebie glosy. Nie
spodziewał się, ze Bling do pocałuje

-Yy..czy
mógłbyś jutro zabrać ze sobą Yoogeun’a do szkoły? Bo chciałbym
spędzić trochę czasu z Taeminem, zabrać go gdzieś- powiedział w
końcu.

-Jasne,
wezmę go na zajęcia taneczne.

-To
super, dziękuje- powiedział. Chciał zrobić Taeminowi nie
niespodziane i nawet wiedział już co to będzie. Wykonał parę
telefonów. Prezent już był gotowy, tzn robił się:). Zadowolony z
siebie położył się do łózka. Taemin dołączył do niego chwile
później.

-Mam
dla Ciebie nie niespodziane- mruknął mu zmysłowo do ucha.

-Jaka?-
Zapytał wyraźnie zaciekawiony. Oparł głowę na ręce i czekał w
napięciu

-Aaa,
dowiesz się jutro.

-Ale
co to będzie? Powiedz mi- jęczał Maknae i zaczął ciągnąć
Minho za rękaw od koszulki.

-Zobaczysz
jutro. Spodoba Ci się

-No
ale co to?! Nie bądź taki, powiedz mi!

-
Nie powiem! To jest N I E S P O D Z I A N K A!!! Jak sama nazwa
wskazuje ma być nie spodziewana- przeliterował brunet. Blondyn
spojrzał się na niego spode łba -Jesteś okrutny, znęcasz się
nade mnę- powiedział żartobliwie.

-Jak
chcesz mogę się zaraz poznęcać- powiedział i sugestywnie się
uśmiechnął. Tancerz zbliżył się do niego i położył dłoń na
jego policzku. Delikatnie go ucałował Brunet odwzajemnij jego trud.
Powoli, bez pospiechu wymieniali pocałunki. Gdy ręce blondyna
zawędrowały pod koszulkę i zaczęły badać każdy cal klatki
partnera, ów chłopak złapał go za rękę

-Reszta
jutro, pod prysznicem- dodał aksamitnym głosem. Blondyn spojrzał na
niego zawiedziony.

-
No nie smuć się. Jutro nie będę Cie hamować- rzekł i finezyjnie
pocałował go w rozchylone wargi. Chłopak oczywiście zaczerwienił
się po uszy.

-No
dobrze. W ostateczności możne być jutro- powiedział uśmiechając
się. Położył głowę na piersiach partnera i zasnął. Minho objął
go i zaczął planować następny dzień. Chciał jak najbardziej go
wykorzystać, co do sekundy. Chciał nadrobić stracony czas. I
wiedział jak to zrobić. Wtulił głowę w blond włosy, ucałował
na dobranoc i zasnął.

-NASTEPNEGO
DNIA-

Choi
obudził się parę minut po ósmej. Po cichu wysunął się z pod
kołdry, żeby nie obudzić kolegi. Zszedł na kuchni. Chciał, żeby
dzisiejszy dzień był wyjątkowy.  Przygotował dla nich
śniadanie.  Chciał zaczekać na blondyna w kuchni, ale perspektywa
śniadanie z nim w łóżku byla dużo lepsza. Położysz wszystko na
tace i zaniósł do pokoju. Odstawił na szafkę.

-Śpiochu,
obudź się- szepnął mu do ucha. Blondyn nie zareagował. Spojrzał
się na jego nie winna twarz. Wyglądał jak aniołek.

Jego rozchylone
usta kusiły do pocałunku. Brunet nie mógł się oprzeć .Delikatnie
go pocałował i oblizał jego górna wargę koniuszkiem języka.  Spojrzał na niego urzeczony. Blondyn, niczym księżniczka
zbudzona pocałunkiem królewicza, otworzył oczy. 

-Dzień
dobry spiochu- powiedział Choi kucajac kolo kanapy i kladac na jej
brzegu głowę.

-Hmmm…anyo*-
mruknął wciąż zaspany. Minho uśmiechnął się. Uwielbiał go w
takim stanie. Wtedy niczym się nie przejmował Wyglądem, fryzura,
niczym.

-Przygotowałem
dla nas śniadanie- usiadł kolo Taemina i postawił tace na
kolanach. Blondyn ucieszył się, ze wspólnego śniadania. Potem
wzięli prysznic, na razie oddzielnie:) gdy blondyn wyszedł z
łazienki Choi spojrzał się na niego.

-
Dzisiaj cały dzień jestem do Twojej dyspozycji. Spełnię każde,
nawet najgłupsze życzenie

-Każde?
-Wszystko
czego zapragniesz.

-Hmmm…
Na razie wystarczy, ze będziesz ze mną- powiedział i słodko się
uśmiechnął. Przytulili się nawzajem.

-To
co to za niespodzianka?- Zapytał bruneta.

-Najpierw
się ubierz, potem zobaczysz.

Zeszli
na dol. Maknae ubrał kurtę i buty, gdy Minho odpalał samochód. Chłopak wsiadł i włączył jakąś piosenkę 


.
-
To gdzie jedziemy?- Zapytał, ale Minho pochylił się nad nim i
zawiązał chustkę na oczach.

-Zobaczysz-
powiedział i pocałował go w policzek. Jechali dość długo. Blondyn nie miał pojęcia, gdzie jego partner go zabiera. Zatrzymali
się po 45 minutach. Blondyn ściągnął przepaskę z oczu. Zamrugał
kilkakrotnie, żeby przyzwyczaić się do światła.

-Ta
dam!! Wodny Park Rozrywki!- Krzyknął brunet. Blondyn nie posiadał
się z radości. Rzucił się na partnera.

-To
najlepszy prezent jaki dostałem!!! Chodźmy już- powiedział i
zaciągnął Minho do wejścia. Przy kasie jakaś pani podeszła do
nich i zaprowadziła do łaźni parowej. Ich rzeczy już tam czekały. Przebrali się w kąpielówki i weszli do środka .Gorąca para
buchnęła prawie parząc ich ciała. W środku stały dwa leżak.i
Była to oczywista sprawka Minho. Położyli się i odpoczywali,
rozmawiając o blachach rzeczach.

-I
Hyung się zgodził, żeby wziąć ze sobą Yoogeun’a- powiedział
Choi. Sumienie wciąż nie dawało mu spokoju, bo nie powiedział
Taemin’owi o tym, ze Jonghyun go pocałował.

-Co
się dzieje?-Zapytał blondyn widząc, ze brunet czym  się
martwi.

-Bo..chodzi
o to…tylko się nie złość..-I opowiedział mu wszystko-i wtedy
mnie…pocałował..- Skończył i zwiesił głowę.

-Wiem
o tym. Przyszedł do mnie wieczorem, bo…chciał pogadać-
powiedział Taemin- nic się nie stało, naprawdę Nie jestem
zły.

-Nie
jesteś? Serio?-Blondyn pokiwał głową- to dobrze- powiedział
brunet. Kamień spadł mu z serca. Do sali weszła ta sama kobieta,
która ich przyprowadziła. W ręce miała miskę sosu czekoladowego.
Postawiła ja na stoliku.

-Gamsahabnida**-
powiedział Minho. Kobieta skinęła głowa i wyszła.

-Co
powiesz na maseczkę?-Zapytał brunet.

-Wole
ja zjeść- powiedział i łapczywie wpatrywał się w
miseczkę.

-Powiedziałem,
ze spełnię każde Twoje życzenie wiec nie mam wyboru- rzekł
Choi.

-Każde?-
Brunet pokiwał głową. Blondyn podszedł do niego, zamoczył dwa
palce w czekoladzie i pomazał nimi twarz partnera. Choi ze smakiem
oblizał się z czekolady. Oboje śmiali się do rozpuku. Brunet
również pomazał tancerza. Blondyn zlizał czekoladę z warg. Minho
zamoczył palce jeszcze raz i przejechał nimi powoli przez
podbródek, szyje, pierś i brzuch kolegi. Zatrzymał się przy pępku. Spojrzał na blondyna. Chłopak drapieżnie się uśmiechną. ł Minho
powoli zaczął zlizywać z niego czekoladę .Język działał na
blondyna jak afrodyzjak. Na końcu pocałował go . Blondyn poczuł
smak czekolady w ustach. Objął bruneta.

-Oj
nie, nie, nie. To później- powiedział odsuwając się Blondyn
spojrzał zawiedziony.

-Ale
ja chce teraz- powiedział.

-Spokojnie,
później dam Ci co tylko zechcesz- odparł- a teraz chodź .Poszli
pod prysznic i zmyli z siebie czekoladę. Weszli do głównego cholu
prowadzącego na basen. Dobre 3 godziny Taemin spędził na
zjeżdżalni. Cieszył się jak małe dziecko, gdy razem z brunetem
nurkował pod woda. Później udali się na masaż na którym prawie
zasnęli. Powoli zbliżała się godzina 19. Poszli do szatni, żeby
się wysuszyć. W drodze do samochodu blondyn zapytał się gdzie
jada.

-To
kolejna niespodzianka- mruknął tajemniczo.

Znów
zawiązał blondynowi oczy. Gdy dotarli na miejsce, chłopak chciał
ściągnąć opaskę, ale brunet złapał go za ręce.

-Ee,
jeszcze nie teraz. Wysiądź z samochodu. Blondyn posłusznie opuścił
auto. Po czul dłonie brunet na swoich biodrach.

-Podążaj
za
moim głosem- mruknął mu do ucha uwodzicielsko. Taemin posłusznie
zaczął iść .Parę razy prawie się wywrócił, ale silne ramiona
bruneta w porę go łapały. Gdy dotarli na miejsce Choi posadził go
na ławeczce. Usiadł na przeciwko niego.

-Już
możesz ściągnąć-
Tancerz natychmiast zerwał przepaskę z oczu. Patrzył urzeczony na
Minho. Znajdowali się w malej altance w środku gęstego lasu. Na
stole stała kolacje dla dwojga. Wszędzie paliły się świece i
kadzidełka.W tle leciała cicha muzyka. Na ich głowami wisiały
baloniki w kształcie serc. Na talerzu blondyna leżała pokaźnych
rozmiarów paczuszka.

-To
dla mnie?-Zapytał. Raper z uśmiechem kiwnął głową. Taemin
rozpakował prezent.

-Jest
śliczny-zapiszczal- dziękuje Ci!- Wstał i przytulił bruneta.
Dostał od niego album ze zdjęciami odkąd są razem. W pudełeczku
był również łańcuszek z literka ”T”. Wziął go od blondyna i
zapiął na jego szyi.

-Podoba
Ci się?

-Jeszcze
się pytasz?! Jest śliczny Dziękuje Ci-powiedział Choi uśmiechnął
się z satysfakcja i pocałował Maknae. Zaczęli jeść .Blondyn
delektował się wyborna Sondage Cook. Na deser zjedli czekoladowy
torcik. Zaczęło robić się zimno. W końcu był grudzień. Mimo ze
siedzieli w kurtkach Taemin się trzasł.

-Wracamy
do domu. Weźmiesz gorący prysznic. Nie możesz się rozchorować-
powiedział Minho i złapał go za rękę .Splótł swoje palce z jego
i wrócili do samochodu. W aucie włączył ogrzewanie. Gdy dojechali
do domu szybko wbiegli do środku. Chwile porozmawiali z chłopakami. Yoogeun już spal. Poszli na gore. Taemin zrzucił z siebie bluzę .Brunet został w samych spodniach.

-Idź
pod prysznic, zrobię Ci coś gorącego do picia- powiedział
Minho.

-Nie,
idziesz ze mną- rzekł Taemin i pociągnął za sobą chłopaka. Brunet przycisnął Taemin’a do drzwi i zaczął zachłannie pieścić
jego ciało. Ubrania same z nich spadały. Gdy byli nadzy weszli do
kabiny. Blondyn puścił letnia wodę. W tym czasie Choi składał
pocalunki na jego piersiach.  Czule pocałował go w obojczyk, a
następnie w biodra. Blondyn tylko na to czekał .Przysunął się do
bruneta i namiętnie pocałował go w usta. Oparł się o zimne
kafelki.

-Obiecałeś,
ze dzisiaj zrobisz dla mnie wszystko- powiedział tancerz, gdy
chłopak badał jego ciało swoim językiem.

-Hmm-
zamruczał

-Ale
ja chce tylko jednego- rzekł. Brunet spojrzał się na chłopaka .Jego
oczy były niczym goracę czekolada. Obrócił go tyłem do siebie i
całował miedzy łopatkami. Złapał go za biodra i przyległ do
niego w każdym calu.

-Chce..już.proszę..-Dyszał
blondyn wypychając biodra w stronę przyjaciela. Brunet nie czekał
długo. Powoli zaczął w niego wchodzić. Blondyn zaczął cicho
pojękiwać .Brunet zatrzymał się. Nie chciał sprawić mu bólu .Blondyn jakby czytając w jego myślach rzekł: -Nie jęczę z bólu
Ooo, nie z bólu. Brunet zaczekał jeszcze chwile i wsunął się
głębiej. Chciał, żeby mięśnie blondyna przyzwyczaiły się do
jego obecności .Blondyn bardzo się nie cierpliwi .Zaczął się
wiercić Choi jednym zdecydowanym ruchem wszedł w niego do końca. Tancerz krzyknął z rozkoszy. Choi zaczął składać pocałunki na
jego szyi, gdy chłopak nie świadomie odrzucił głowę do tylu.
Złapał tancerza za biodra i zaczął powoli się poruszać. Blondyn
jęczał coraz głośniej. Z każdym następnym ruchem brunet
zwiększał tempo. Dłonie rapera błądziły po ciele jego młodego
kochanka. Coraz szybsze ruchy wywoływały u obu mężczyzn
niewymowna fale przyjemności. Brunet poczuł ze zaraz będzie
szczytować .Już nie panował nad swoim zachowaniem. Mocno wchodził
w tancerza. Po chwili krzyknął z rozkoszy. Taemin zawtórował mu
kilka sekund późnie.j  Brunet oparł się całym ciałem o
przyjaciela i połozył mu głowę na ramieniu. Oboje dyszeli ze
zmęczenia, ale byli szczęśliwi Choi odwrócił Lee przodem do
siebie.

-Spełniłem
Twoje oczekiwania?- Zapytał patrząc mu gleboko w oczy.

-Przeszedłeś
moje oczekiwania- rzekł i delikatnie przygryzł jego wargę. Po
chwili wyszli z kabiny. Osuszyli się i położyli do łózka. Otuleni
szczelnie kołdrą zasnęli zmęczeni ostatnimi przeżyciami


-Minho, wstawaj- powiedział Kibum, szarpiąc go za ramie. Brunet otworzył zapuchnięte oczy. Cala noc płakał, bym wyczerpany i śpiący.
-Nie chce Cie dobijać, ale wyglądasz okropnie- powiedział i osiadł na kanapie- co się stało? Czemu spałeś na kanapie? Przecież ostatnio spałeś z Taeminem- zapytał wyraźnie tym zaciekawiony. Brunet powiedział mu co stało się wczoraj wieczorem. Kim słuchał go uważnie. Na końcu przytulił rozmówce Wiedział, ze raperowi jest ciężko.
-Ale czemu on się tak zachował? Przecież jesteśmy ze sobą, możne ze mną pogadać o wszystkim- zapytał brunet glosę pełnym rozpaczy.
-Choi…myślę, ze to przez to, ze nie spędzasz z nim tyle czasu co kiedyś. Może poczuł się zepchnięte na drugi plan? Nie wiem sam, ale ja bym się tak mniej więcej poczuł.
-Ale jak na drugi plan? Nie rozumiem.
-No bo, więcej czasu poświęcasz teraz Yoogeun’owi, a nie jemu. Może poczuł, ze nie jest już dla Ciebie taki ważny jak kiedyś.
- To co? Mam nie opiekować się swoim…synem-?- Zapytał Wciąż nie mógł przywyknąć do roli ”ojca”.
-Nie o to mi chodzi. Może zacznijcie więcej czasu spędzać w trojkę? Wyjdzie gdzieś, bawcie się razem. Niech Taemin nauczy małego tańczyć- wytłumaczył Key.
-Jaki ja bylem głupi, ze tego nie widziałem!!! Przecież już tyle go znam!!!- Brunet nie mógł sobie wybaczyć nie uwagi.- Dziękuje Ci Key- rzekł i przytulił chłopaka- powodzenia w szkole- dodał i pomknął do kuchni. Kibum poszedł po Yonghyuna i pojechali do szkoły. Choi przygotował śniadanie. W łazience na dole znalazł jakieś swoje koszulki, wziął prysznic, przebrał się i usiadłszy na kanapie w salonie postanowił poczekać na blondyna. Była godzina 7 30, więc spodziewał się go za jakieś 2h. Usłyszał czyjeś kroki na schodach. Spojrzał w tamtą stronę. Na ostatnim stopniu stał Yoogeun. Podbiegł do Minho i ucałował go na dzień dobry.
Chłopak nakarmił go i zaczął się bawić. Około 9 na dół zszedł Onew. Minho powiedział mu o tym, co zamierza zrobić, wiec lider zaczął planować sobie czas z dzieckiem. To będzie jego pierwszy raz, gdy spędzi czas sam z małym. Trochę się tym stresował, ale przecież jest Liderem. Poradzi sobie. O 10 do pokoju wszedł jakże długo oczekiwany przez obu mężczyzn Maknae. Nie zrwócił uwagi na Minho. Usiadł do stołu i zjadł parę kanapek. Chwile porozmawiał z Onew’em, zjadł jabłko i poszedł do siebie wziąć prysznic. Minho był coraz bardziej zdołowany jego zachowaniem. Nie spodziewał się, ze chłopak rzuci mu się w ramiona, ale liczył chociaż na jakieś słowa przywitania. Bardzo się rozczarował. Usiadł na kanapie i oplótł nogi rękami, kładąc głowę na kolanach i ślepo patrzył się w podłogę. Po jego pięknej twarzy spływały łzy. Łzy bezsilności i w jakimś sensie upokorzenia, bo właśnie tak się czuł. Pominięty, nie chciany, nie kochany. Onew w tym czasie bawił się z małym w pokoju na pietrze. Był mu wdzięczny za opiekę nad małym, ale teraz wolałby mieć go przy sobie i moc wypłakać się w jego ramie. Bardziej od niego pragnął tylko Taemina.  Blondyn w tym czasie wypłakiwał sobie oczy pod prysznicem. Tak bardzo chciał zejść na dół i porozmawiać z Minho, ale gdy już tam był nie wiedział co ma mu powiedzieć. Zamienił parę słów z Liderem i wrócił do siebie, wiedział, ze kiedyś będzie musiał zejść do kuchni, chociaż by na obiad. Ubrał się i chwile posiedział w pokoju. Zebrał w sobie całą odwagę i zszedł na parter. Gdy mijał salon brunet podszedł do niego i złapał za rękę. Poczuł jego skore, dłoń. Już nie pamiętał jakie to uczucie. Choi spojrzał na niego ciemnymi, smutnymi oczami. Tancerz przeniósł wzrok na bliżej nie określony punkt na podłodze. Choi pocałował go w policzek. Taemin cofnął swoja rękę, narzucił na siebie kurtkę, ubrał buty i wyszedł z domu bez słowa. Jego ostatnią deską ratunku była osoba z która spędził swoje dzieciństwo. Wyszedł, żeby zadzwonić do niej. Do swojego brata. Wybrał numer i przystawił telefon do ucha.
-Taemin! Co u Ciebie słychać?- Usłyszał w słuchawce.
-Lee! Jak dobrze Cie słyszeć! No właśnie, dzwonie do Ciebie w pewniej sprawie- i po krotce przybliżył mu swoja sytuacje, robiąc przy okazji zakupy.
-Hmm, Taemin. To dość duży problem, ale postaw się na jego miejscu: masz dziecko do wychowania i chłopaka. Dziecko wyprowadzi się kiedy tylko będzie mogło, a Ty zostaniesz z nim do końca. Poza tym chłopak ma teraz mętlik w głowie. Ma 20 lat i jest ojcem, a nie planował tego, co nie znaczy, ze nie kocha Yougaun’a. Nie znaczy, ze przestał Ciebie kochać Hmm..jakby podzielił swoja miłość na dwie osoby.
-Ale co mi da skoro teraz kocha mnie tylko w połowie według Twoje chorego rozumowania?-Sarknął blondyn.
-Heh, wiedziałem, ze tak zareagujesz. Miłość to jedyna rzecz, którą gdy dzielmy to mnożymy- powiedział. Blondyn przez chwile zastanawiał się nad przesłaniem brata, który, o dziwo miał racje.
-Jak dzielimy to mnożymy- szepnął tancerz-to ma sens-powiedział bardziej do siebie niż do rozmówcy.
-A! Jeszcze jedno: Minho powiedział Ci, ze Cie kocha, tak? I ty tez go kochasz, jesteście para. Dziwna- powiedział wesoło- ale wciąż para, wiec to w jakimś sensie jest tez Twoje dziecko. Przynajmniej mi się tak wydaje- dodał. Blondyna zamurowało. Nigdy wcześniej nie myślał o tym w takich kategoriach. Nie wpadło mu do głowy, ze Yoogeun możne być po części jego ”przyszywanym” synem, skoro Minho go adoptował. Może nie był do końca jego synem, ale był częścią osoby która on kocha.
-Dziękuję Ci-powiedział blondyn. Wciąż nie mógł otrząsnąć się z tego co przed chwila usłyszał.
-Jeszcze raz Ci dziękuję. Nawet nie wiesz jak mi pomogłeś.
-Milo mi to słyszeć- rzekł- ciesze się, ze Ci pomogłem, ale muszę już kończyć. Śpieszę się do pracy.
-Jasne, do zobaczenia- powiedział blondyn. Rozłączył się i schował telefon do torby. Przez jego mozg przepływały miliony myśli skupionych na dwóch osobach.
*********
Nie wiedziałem na ile, ani gdzie poszedł Taemin. Oparłem się o ścianę. Nie mogłem tego znieść. Gdy chciałem mu wszystko wytłumaczyć, wręcz błagać o wybaczenie, wyszedł z domu. Ani ”be”, ani ”me” ani ”helkidiki”. No pięknie. Zawsze muszę coś spieprzyć. Poszedłem do salonu i położyłem się na kanapie. 
Oparłem głowę o poduszkę. Moje myśli skupili się na pewniej twarzy, z łagodnymi rysami i rozpuszczonymi blond włosami, wdzięcznie opadającymi na smukłe policzki. 
Nie mogłem wypędzić tego obrazu z głowy. Ów postać weszła do domu. Usłyszałem zamykające się drzwi. Chciałem wstać i wszystko mu powiedzieć, ale moje nogi były jak z waty. Mogłem tylko czekać, aż on do mnie przyjdzie. Nie trwało to długo Maknae wpadł do pokoju jak burza, zatrzymał się przede mną i namiętnie pocałował..smak jego ust…tak dawno nie pieszczonych, nie dotykanych…malinowych ust…odwzajemniłem jego starania, nie tak jak kiedyś, delikatnie, powoli. Wessałem się w jego rozchylone wargi. Chwilo trwaj wiecznie. Ale skończyło mi się powietrze. Odsunęliśmy się od siebie raptownie. Patrzyłem ze zdziwiona mina na tancerza. On również nie kryl swoich emocji. Złapałem go za rękę i posadziłem kolo siebie. Spojrzałem w jego piękne oczy.
-Chciałbym Ci coś powiedzieć..-Zaczęliśmy oboje.
-Mów pierwszy.
-Nie, Ty pierwszy- powiedziałem- teraz jest czas tylko dla Ciebie. Blondyn uśmiechnął się.
- Wiec, na początku chce błagać Cie o wybaczenie w związku z wspólnym prysznicem. Jeśli będziesz miał znów ochotę jestem do Twojej dyspozycji. Druga sprawa: wczoraj wieczorem zachowałem się jak skończony palant. Nie będę się tłumaczył czy usprawiedliwiał, po prostu jestem głupkiem Myślałem, ze jeśli powiem Ci prawdę to przestaniesz mnie kochać- powiedział blondyn spuszczając głowę.
-Prawdę?- Zapytał zdziwiony.
-Tak, prawdę Chodzi o to, ze odkąd Yoogeun jest z nami…
-Spędzam z nim więcej czasu niż z Toba- przerwał mu brunet- wcześniej tego nie widziałem. Dopiero dzisiaj rano Key mi to uświadomił. Przepraszam Cie za to z całego serca. Bylem tak zaabsorbowany ojcostwem, ze zapomniałem o moim ukochanym- powiedział pokornie.
-No właśnie. Przez to czułem się trochę odrzucony…był moment w którym myślałem, ze mnie już nie kochasz- wyznał szeptem. Brunet przysunął się do niego i szepnął:
-Nigdy nie przestane Cie kochać. Dopóki śmierć nas nie rozłączy. Będę z Toba na zawsze- powiedział Jego słowa płynęły prosto z serca. Miał nadzieje, ze również tam trafia. Blondyn w odpowiedzi uśmiechnął się i starł łzę z policzka.
-Nie płacz. Obiecuje, ze już nigdy Cie nie zaniedbam.
- Ale to łzy szczęścia- powiedział szczerząc się Lee.
- I tylko takie od dzisiaj chce widzieć na Twojej twarzy. Nie będę znów dostarczał Ci powodów do płaczu. Nigdy- powiedział i wtulił się w jego włosy. Siedzieli tak, a blondyn  opowiedział mu wszystko co myślał przez ostatni tydzień. O tym, ze czul się pominięty, nie ważny, krotko mówiąc jak rekwizyt w moim życiu. Na końcu opowiedział mi rozmowę ze swoim bratem.
-Bo miłość to jedyna rzecz, którą jak dzielimy to mnożymy- rzekł łapiąc mnie za rękę- tu musiałeś ja podzielić na dwie osoby. Tak na prawdę stokrotnie ja pomnożyłeś. Już więcej nie będę się tak zachowywać. Czułem się strasznie mówiąc Ci, ze to nie Twoja sprawa, ze masz się odwalić ode mnie. Chciałem, żebyś mnie wtedy przytulił, pocałował- powiedział W końcu wyjawił mi to, ze po części czuje się odpowiedzialny za Yoogeun’a. Nie spodziewałem się takich slow. Po części tancerz miał racje. Są para, jeden z nich ma dziecko pod opieka, wiec drugi mu pomaga. Przez chwile Minho poczuł się jakby miał rodzinę, którą stracił w wypadku. Teraz odbudował ja na nowo. Nie była to do końca ”normalna” rodzina, ale czy wszystko musi być szablonowe w tym świecie? Posłał partnerowi zniewalający uśmiech.

do wyboru:


-Jeśli tylko tego chcesz. Nie będę Cie do niczego zmuszał oprócz wspólnego spędzania czasu z Yoogeun’em i gorących kąpieli- powiedział Taemin ochoczo przytaknął głową.
-O niczym innym teraz nie marze- wyznał i oddal się w ramiona Minho.- Hmm, można pomyśleć, ze przeżyliśmy nasza pierwsza, małżeńską kłótnie- pomyślał brunet. Mocniej przytulił Makane i już nie odstępował go na krok. A propozycja dotycząca prysznica skusiła go;)


  • RSS