Nastepnego dnia wszyscy byli na nogach od samego rana. Yoogeun ogladal bajki w salonie, Minho zajal sie strojeniem choinki, Tamin bral przysznic, a Key, Jonghyun i Onew nakrywali do stolu. Brunet bardzo ekscytowal sie pierwszymi swietami z Taemin’em i Yoogeun’em. Wciaz myslal o wczorajej nocy, o Taemin’ie. Nie mogl sie otrzasnac z…szoku? Zachowanie mlodeszego bardzo go zdziwilo. Najbardziej jego ”tak”. Przeciez on o nic sie nie pytal, ale chlopak o co mu chodzi. Moze to i lepiej, ze sie dzomyslil, bo Choi nie wie czy byl by w stanie mu to powiedziec prosto w twarz. Rozejrzal sie. Chlopacy byli zjeci potrawami, wiec nikt na niego nie zwracal uwagi. Wyciagnal male pudelko z kieszeni. Zawachal sie. Jak to zrobi to nie bedzie juz odwrotu. Otworzyl je i wydobyl pierscionek. Brylant polyskiwal w blasku lampek choinkowych. Siegnal po jedna z bobmek specialnie kupionych na ta okazje. Wybral te czerwona ze zlotym sercem. Otworzyl ja i umiescil w niej pierscionek. Nie mial zadnego pomyslu jak zmusic Maknae do otwarcie jej, ale mial nadzieje, ze wymysli cos z czasem. Zamknal bombke i rozejrzal sie. Onew gapil sie na niego z usmiechem na twarzy. Brunet poczul sie jakby przylapano go na morderstwie. Podszedl do lidera.
-Blagam, nie mow mu. Sam nie wiem czy powinienem.
-Ehh…jak uwazasz tak zrobisz. Ja bede milczal- klepnal go po ramieniu i usiadl na kanapie wpatrujac sie w choinke, ktora migala tysiacami kolorow. Gdy reszta weszla do pokoju bula zachwycona dzielem Minho.
-Jest slicza- powiedzial Teamin- a to bombka z serduszkiem jest bajeczna- dodal. Minho poczul nie przyjemny ciezar w zolodku.
-To jemy?-zapytal Onew. Usiedli w salonie i zjedli obiad. Teamin wciaz wpatrywal sie w choinke, a raczej w ta sliczna bombke, ktora tak sie zafascynowal. Brunet przygladal mu sie. Nie mial pojecia, ze ta ozdoba az tak przypanie tancerzowi do gustu. Rzucil ukrtakowe spojrzenia w strone Onew’a, ale on tylko usmiechnal sie i wzruszyl ramionami w gescie nie wiedzy. Za oknem przestal juz padac snieg, za to przed domem bylo go pod dostatkiem, wiec wypadalo by zrobic z nim porzadek. Taemin i Jongyuhn wyszli na dwor, zeby odgarbac waly bialego puchu ze sciezki. Minho i Yoogeun lepili balwana. Potem cala 6 stoczyla bitwe na sniezki. Cali mokrzy i zmeczeni wrocili do srodka. Yoogeun poszedl spac. Do kolacji zostaly jeszcze 2 godziny, wiec reszta poszla sie przebrac. Key podkrecil ogrzewanie na max’a juz po chwili w calym domu rozeszlo sie blogie uczucie ciepla. Nasza para wlasnie wyszla spod prysznica. Zeszli do salonu wprowadzic ostatecznie zmiany w wystroju. 15 minut przed kolacja poszli sie przebrac. Taemin nalegal, zeby Minho zalozyl marynarke. Brunet ubral wiec jeansy, czerwoma koszule i zielona marynarke. 
Taemin narzucil na siebie koszule i garniturowe spodnie. Yoogeuna ubrali w odswietna koszule i nowe jeansy. W trojke zeszli na dol, chlopacy juz czekali na nich przy stole. Gdy wszyscy byli juz razem zaczeli skladac sobie zyczenia.
-I zebys kochal Minho Appa- powiedzial Yoogeuna do Taemina. Blondyn spojrzal na dziecko.
-Nie musisz sie o to martwic, maly. Chlopczyl usmiechnal sie i usciskal Maknae. Nie obylo sie rowniez od lez radosci i wzruszenia. Gdy usiedli do stolu, zajadali sie przepysznymi daniami, a zwlaszcza smakowaly im wypieki Key’a i Bling Bilng’a. Gdy wiekszosc dan zniknela ze stolu nadszedl czas na prezenty. Key usiadl pod choinka i wzial do reki pierwszy prezent.
-Taemin! To dla Ciebie-powiedzial i wreczyl mlodszemu paczke. Chlopak odpakowal ja. Dostal nowego i’Pod’a. Usciskal Key’a. Reszta rowniez cieszyla sie z prezentow. Minho wstal z krzesla i podszedl do komody. Otworzyl szuflade i wyciagnal z niej pudeleczko. Wreczyl je Taemin’owi. Chlopak otworzyl je. W sroku byl srebrny zegarek z szafirkami i obsydianami na tarczy. Chlopak przygladal sie jak kamienie odbijaja blask swiatla podajacego od choinka. Wyciaganl go i zalozyl na reke.
-Minho…j-ja nie wiem co mam powiedziec…Ty wydales na niego fortune…
-Nie przeszdzaj-powiedzial skromnie brunet. Cieszyl sie, ze prezent przypadl blodnynowi do gustu, a cena nie powinna go w ogole obchodzic.
-Jest sliczny…j-ja.. nie moge…ile za niego zaplaciles?
-Jak Ci powiem to schowasz go na polke, zeby sie nie zniszczyl- opral wymijajaco Choi. Blondyn usmiechnal sie i przytulil bruneta.
-Dziekuje, jest piekny.
-Ciesze sie, ze Ci sie podoba.
Prezent rowniesz spodobal sie inncym chlopakom, ale Taemin’a ciagle intrygowala bombka z serduszkiem. Byla jedyna na choince, reszta byla w platki sniegu albo mikolaje. Wstal z kolan brunet i podszedl do choinki.
-Ta bombka sie otwiera- powiedzial chwytajac ozdobe w dlon. Z tylu byly malutkie drzwiczki z widocznym uchwytem. Brunet wstrzymal oddech. Maknae usiadl przy stole podekscytowany. Zlapal za uchwyt i otworzyl male drzwiczki. Wlozyl reke do srodku. Cos malego i okragle znajdowalo sie we wnetrzu, ujal to w palce i polozyl na otwartej dloni. Niemo wpatrywal sie w pierscionek spoczywajacy tuz przed jego twarza.
Z otwarta buzia przeniosl wzrok na Minho. Chlopak siedzial ze strachem w oczach, ogladajac cala scene. Ukleknal przed Tamin’em i wzial od niego pierscionek.
-On nie musi byc…zareczynowy…to zalezy od Ciebie. Chce, zeby to byla moja obietnica wiernosci wzgledem Ciebie.  Blondym zamkanl usta i znow otworzyl. Nadymal policzki i odchylil sie do tylu. 

Kiwnal glowa potakujaco. Po chwili doszedl do siebie.
-Tak- powiedzial. Caly swiat bruneta zawirowal mu w glowie. Odetchnal z ulga i pozwolil lza splywac po policzkach. Drzacymi rekami ujal pierscionek i wlozyl go na palec blodyna. Chlopal obja bruneta najmocniej jak mogl i ucawowal w czolo.
-Zegarek to sie przy tym chowa- powiedzial Key po chwili. Wszyscy wybuchneli smiechem. Nasza dwojka jeszcze nigdy nie byla tak szczesliwa jak teraz. Wciaz przytulajac sie do siebie usiedli na kanapie i przypatrywali sie Jonghyun’owi uczacemu grana keybord’zie Yoogeuna. Ten wieczor na zawsze zostanie w ich pamieci.