Nasza para obudziła się tuz przed południem. Ale nie byli jedyni. Key i Jonghyun musieli również nie dawno wstać, bo wciąż byli w piżamach .Minho i Taemin byli nie wyspani, ale szczęśliwi .Jeśli jeszcze chodzi o Temina odczuwał on lekki ból w miejscu, gdzie plecy tracą swoja szlachetna nazwę. Z grymasem dyskomfortu na twarzy usiadł na kanapie ( z wiadomych powodów:p). Key i Jonghyun dołączyli do nich niosąc śniadanie.
-Cos Cie boli?- Zapytał Minho patrząc na Key’a. Gdy chłopak siadał skrzywił się z bólu.
-Yyy, wywróciłem się wczoraj i chyba obtłukłem kość ogonowa- powiedział szybko. Za szybko. Minho spojrzał na Taemina pytającym wzrokiem. Ten z przytaknął głowa i z nie dowierzaniem spojrzał na Kibum’ow. Mężczyźni siedzieli juz lekko zaczerwienieni.
-Czy wy…?-Zdołał wydukać Taemin, wciąż zaszokowany. Kibum’owie spojrzeli na siebie i zwiesili głowy.
-NIE!!- Krzyknął Minho nie dowierzając. Na jego twarzy zagościł uśmiech Key spojrzał na niego. Jego śliczną, kobieca buźkę ozdabiał pokaźny rumieniec.
-No bo my…bo wy….Jak Jonghyuan Cie pocałował..pokłóciliśmy się..-Plątał się Key.
-Ale czy ja coś mówiłem? Mi to rybka, to nie mnie boli ”kość ogonowa”- powiedział Choi i uśmiechnął się do Jonghyuna. Świadomość tego, ze nie tylko on ma wypaczona orientacje bardzo go rozbawiła. Zwłaszcza, ze chodzi o ta dwójkę i o sytuacje jak to wyszło na jaw.
-A ile ze sobą jesteście?-Zapytał brazowo-wlosy.
-Ymmmm, my ze sobą nie jesteśmy -Odkąd skręciłeś kostkę-
powiedzial w tym samym momencie. Key spojrzał an Jonghyuna. To Bilng Bling powiedział,ze nie są razem.
-To musiał być romantyczny wieczór-powiedział ze śmiechem Choi, ale szybko się zreflektował widząc minę Kima.
-To my pójdziemy zobaczyć co z Onew’em i Yoogeunem- powiedział Taemin i wybiegli z pokoju.
-O kurde. Czegoś takiego jeszcze nie widziałem-powiedział Minho, gdy byli na schodach- żeby nie wiedzieć, ze się ze sobą jest? Albo żeby na jakiejś podstawie myśleć, ze jest się z kimś?
-Jezu, żeby oni się tam nie pozabijali- powiedział Maknae słysząc krzyki dobiegające z salonu. Kim właśnie wypominał Bling Bling’owi ostatnia noc ze szczegółami. Chłopacy nie chcieli tego słuchać, wiec przyspieszyli. Bez pukania weszli na Onew’a. Chłopak siedział na łóżku i bawił się z małym.
-Minho appa! Taemin appa!-Krzyknął malec i pomknął do mężczyzn. Uściskali malca i opowiedzieli Onew’owi cale zajście.
-Ja cie kręcę. To już wasze problemy były łatwiejsze- powiedział lider. Dopiero teraz wyszło na jaw, ze obu mężczyzn w trudnych sytuacjach radziło się Lidera.
-Ale jest jeszcze coś Jak spędzimy święta jeśli oni się nie pogodzą?-Zapytał Taemin.
-Jakoś sobie poradzimy, chociaż to oni zawsze robili dekoracje…ale musimy ich jakoś pogodzić. Dajmy im jeszcze z godzinkę.  Jak nic się nie wyjaśni weźmiemy ich na spytki. I jednego i drugiego, po kolei i od początku wypytamy co się działo- powiedział Minho. Chłopacy potakująco pokiwali głowami.
Dopiero po 2 godzinach krzyki na dole ucichły. Minho zszedł na dol. Key siedział na kanapie i cicho łkał a Yonghyun kucał na przeciw niego. Minho przywołał go ręką.
-I?-Zapytał sugestywnie.
-No…bo…nie ten…no..nie kochaliśmy się..to znaczy..leżeliśmy na łóżku i w ogóle, ale nie ten- jąkał się dość mocno przy tym czerwieniąc. Bardzo przypominał mu teraz Taemin’a.
-To czemu on myślał, ze jesteście razem?
-Bo…no ja powiedziałem, ze z nikim nie było mi tak dobrze, jak z nim i chyba wtedy no pomyślał, ze jesteśmy razem…sam nie wiem. To jest za trudne-powiedział po czy jego głos się załamał. Brunet przytulił go. Wiedział jak chłopak się czuje.
-Ale czemu powiedziałeś mu, ze jest Ci z nim dobrze?
-Bo jest, tzn jako przyjaciel Key jest świetny, opiekuńczy i miły, a on chyba pomyślał, ze jako chłopak.
-Biorąc pod uwagę, ze leżeliście w łóżku, po TYM..
-Ale my nic nie robiliśmy-powiedział Jonghyun.
-Jak to? To czemu Key’a boli ”kość ogonowa”?-zdziwił się Minho.
-Bo… jak się całowaliśmy to on spadł z łózka na podłogę i chyba od tego.
-To czemu się tak czerwieniliście?- spytał.
-Bo się całowaliśmy.
-Ale jesteście przyjaciółmi, tak? To czemu się całowaliście?!
-Po tym jak Ciebie pocałowałem powiedziałem o tym Keyowi, a on zrobił mi awanturę, ze przecież nie jestem gejem, ze masz chłopaka itp. A wiesz jak Key wygląda jak się złości-powiedział Kim.
-W końcu wygląda jak facet- rzekł Minho.
-No właśnie.  A pocałunek z Toba…nawet mi się spodobał i jak on się zaczął uspokajać to pocałowałem go. W policzek oczywiście, ale nie protestował, to już się nie cofałem. Nie zrobiliśmy TEGO. A on myślał, ze jesteśmy ze sobą od czasy twojego wypadku, bo powiedziałem, ze nigdy nie znajdę drugiego takiego jak on, jak załatwialiśmy papiery do szkoły.
-Dobra, a czemu teraz płacze? Nie ważne. Idź na gore, zostaw nas samych-powiedział Minho. Usiadł kolo Key’a.
-Hyung, popatrz na mnie i powiedz mi wszystko- rzekł Kibum spojrzał na niego.

-Mówił, ze jest mu dobrze, przez przypadek nie dotykał, obejmował, szeptał czuje słowa do ucha…a ja myślałem, ze coś do mnie czuje…jestem taki głupi..przecież on woli dziewczyny…-Key znów się popłakał. Brunet przytulił go.
-Nie płacz już. To nie Twoja wina, ze jesteś taki wrażliwy, a co Bling Blinga to się chyba trochę myślisz, bo powiedział, ze wasze całowanie mu się podobało i, ze nie chciał Cie zranić. Myślę, ze on coś do Ciebie czuje-powiedział brunet. Key przyglądał mu się badawczo. Po chwili rzucił mu się na szyje i pobiegł na gore. Wpadł na pokoju Onew’a i rzucił się na Jonghyuna.
Zolto-wlosy przytulił go mocno. Zaczął go przepraszać, błagać o wybaczenie. Kibum tylko się uśmiechał i ocierał łzy. Cala 5 odetchnęła z ulga, bo nie chcieli spędzać świąt z takiej atmosferze. Teraz kiedy chłopacy się pogodzili mogli rozpocząć przygotowania do Gwiazdki.