Minho
nie wiedział, ze czas spędzony z Taeminem i Yoogeun’em możne być
taki przyjemny. Trojka chłopaków przez cale dnie bawiła się,
śpiewała, tańczyła. Pewnego wieczoru wszyscy zgromadzili się w
salonie. Minho i Taemin chcieli im coś pokazać. Usiedli na podłodze
Minho poprosił, żeby śpiewali Ring Ding Dong. Gdy tylko zaczęli
Yoogeun wyszedł na środek.


.

SHINee
nie mogło się nadziwić małym .Po kolacji urządzili konkurs
śpiewania, który bardzo ich zaskoczył, a zwłaszcza
Onew’a.

(głowny watek zaczyna sie w 6:40)

Od
kłótni naszych głównych bohaterów Minho bardzo się zmienił. Zaczął postrzegać swoje relacje z Taeminem dużo inaczej. Pamiętał
o jego propozycji związanej z prysznicem i chciał ja wykorzystać,
ale każdego dnia byli tak zmęczeni zabawa, ze nie miał nawet na to
ochoty. Wpadł na genialny pomysł

-Hyung,
mam do Ciebie prośbę- powiedział brunet siadając kolo
wokalisty.

-Co
tylko zechcesz- powiedział i uśmiechnął się.

-Tak?!
To pocałuj mnie- powiedział. Chciał sprawdzić kolegę. Ku jego
zdziwieniu Jonghyun pochylił się nad nim i delikatnie musnął jego
wargi swoimi.

-
To wszystko?- Zapytał. Brunet nie mógł wydobyć z siebie glosy. Nie
spodziewał się, ze Bling do pocałuje

-Yy..czy
mógłbyś jutro zabrać ze sobą Yoogeun’a do szkoły? Bo chciałbym
spędzić trochę czasu z Taeminem, zabrać go gdzieś- powiedział w
końcu.

-Jasne,
wezmę go na zajęcia taneczne.

-To
super, dziękuje- powiedział. Chciał zrobić Taeminowi nie
niespodziane i nawet wiedział już co to będzie. Wykonał parę
telefonów. Prezent już był gotowy, tzn robił się:). Zadowolony z
siebie położył się do łózka. Taemin dołączył do niego chwile
później.

-Mam
dla Ciebie nie niespodziane- mruknął mu zmysłowo do ucha.

-Jaka?-
Zapytał wyraźnie zaciekawiony. Oparł głowę na ręce i czekał w
napięciu

-Aaa,
dowiesz się jutro.

-Ale
co to będzie? Powiedz mi- jęczał Maknae i zaczął ciągnąć
Minho za rękaw od koszulki.

-Zobaczysz
jutro. Spodoba Ci się

-No
ale co to?! Nie bądź taki, powiedz mi!

-
Nie powiem! To jest N I E S P O D Z I A N K A!!! Jak sama nazwa
wskazuje ma być nie spodziewana- przeliterował brunet. Blondyn
spojrzał się na niego spode łba -Jesteś okrutny, znęcasz się
nade mnę- powiedział żartobliwie.

-Jak
chcesz mogę się zaraz poznęcać- powiedział i sugestywnie się
uśmiechnął. Tancerz zbliżył się do niego i położył dłoń na
jego policzku. Delikatnie go ucałował Brunet odwzajemnij jego trud.
Powoli, bez pospiechu wymieniali pocałunki. Gdy ręce blondyna
zawędrowały pod koszulkę i zaczęły badać każdy cal klatki
partnera, ów chłopak złapał go za rękę

-Reszta
jutro, pod prysznicem- dodał aksamitnym głosem. Blondyn spojrzał na
niego zawiedziony.

-
No nie smuć się. Jutro nie będę Cie hamować- rzekł i finezyjnie
pocałował go w rozchylone wargi. Chłopak oczywiście zaczerwienił
się po uszy.

-No
dobrze. W ostateczności możne być jutro- powiedział uśmiechając
się. Położył głowę na piersiach partnera i zasnął. Minho objął
go i zaczął planować następny dzień. Chciał jak najbardziej go
wykorzystać, co do sekundy. Chciał nadrobić stracony czas. I
wiedział jak to zrobić. Wtulił głowę w blond włosy, ucałował
na dobranoc i zasnął.

-NASTEPNEGO
DNIA-

Choi
obudził się parę minut po ósmej. Po cichu wysunął się z pod
kołdry, żeby nie obudzić kolegi. Zszedł na kuchni. Chciał, żeby
dzisiejszy dzień był wyjątkowy.  Przygotował dla nich
śniadanie.  Chciał zaczekać na blondyna w kuchni, ale perspektywa
śniadanie z nim w łóżku byla dużo lepsza. Położysz wszystko na
tace i zaniósł do pokoju. Odstawił na szafkę.

-Śpiochu,
obudź się- szepnął mu do ucha. Blondyn nie zareagował. Spojrzał
się na jego nie winna twarz. Wyglądał jak aniołek.

Jego rozchylone
usta kusiły do pocałunku. Brunet nie mógł się oprzeć .Delikatnie
go pocałował i oblizał jego górna wargę koniuszkiem języka.  Spojrzał na niego urzeczony. Blondyn, niczym księżniczka
zbudzona pocałunkiem królewicza, otworzył oczy. 

-Dzień
dobry spiochu- powiedział Choi kucajac kolo kanapy i kladac na jej
brzegu głowę.

-Hmmm…anyo*-
mruknął wciąż zaspany. Minho uśmiechnął się. Uwielbiał go w
takim stanie. Wtedy niczym się nie przejmował Wyglądem, fryzura,
niczym.

-Przygotowałem
dla nas śniadanie- usiadł kolo Taemina i postawił tace na
kolanach. Blondyn ucieszył się, ze wspólnego śniadania. Potem
wzięli prysznic, na razie oddzielnie:) gdy blondyn wyszedł z
łazienki Choi spojrzał się na niego.

-
Dzisiaj cały dzień jestem do Twojej dyspozycji. Spełnię każde,
nawet najgłupsze życzenie

-Każde?
-Wszystko
czego zapragniesz.

-Hmmm…
Na razie wystarczy, ze będziesz ze mną- powiedział i słodko się
uśmiechnął. Przytulili się nawzajem.

-To
co to za niespodzianka?- Zapytał bruneta.

-Najpierw
się ubierz, potem zobaczysz.

Zeszli
na dol. Maknae ubrał kurtę i buty, gdy Minho odpalał samochód. Chłopak wsiadł i włączył jakąś piosenkę 


.
-
To gdzie jedziemy?- Zapytał, ale Minho pochylił się nad nim i
zawiązał chustkę na oczach.

-Zobaczysz-
powiedział i pocałował go w policzek. Jechali dość długo. Blondyn nie miał pojęcia, gdzie jego partner go zabiera. Zatrzymali
się po 45 minutach. Blondyn ściągnął przepaskę z oczu. Zamrugał
kilkakrotnie, żeby przyzwyczaić się do światła.

-Ta
dam!! Wodny Park Rozrywki!- Krzyknął brunet. Blondyn nie posiadał
się z radości. Rzucił się na partnera.

-To
najlepszy prezent jaki dostałem!!! Chodźmy już- powiedział i
zaciągnął Minho do wejścia. Przy kasie jakaś pani podeszła do
nich i zaprowadziła do łaźni parowej. Ich rzeczy już tam czekały. Przebrali się w kąpielówki i weszli do środka .Gorąca para
buchnęła prawie parząc ich ciała. W środku stały dwa leżak.i
Była to oczywista sprawka Minho. Położyli się i odpoczywali,
rozmawiając o blachach rzeczach.

-I
Hyung się zgodził, żeby wziąć ze sobą Yoogeun’a- powiedział
Choi. Sumienie wciąż nie dawało mu spokoju, bo nie powiedział
Taemin’owi o tym, ze Jonghyun go pocałował.

-Co
się dzieje?-Zapytał blondyn widząc, ze brunet czym  się
martwi.

-Bo..chodzi
o to…tylko się nie złość..-I opowiedział mu wszystko-i wtedy
mnie…pocałował..- Skończył i zwiesił głowę.

-Wiem
o tym. Przyszedł do mnie wieczorem, bo…chciał pogadać-
powiedział Taemin- nic się nie stało, naprawdę Nie jestem
zły.

-Nie
jesteś? Serio?-Blondyn pokiwał głową- to dobrze- powiedział
brunet. Kamień spadł mu z serca. Do sali weszła ta sama kobieta,
która ich przyprowadziła. W ręce miała miskę sosu czekoladowego.
Postawiła ja na stoliku.

-Gamsahabnida**-
powiedział Minho. Kobieta skinęła głowa i wyszła.

-Co
powiesz na maseczkę?-Zapytał brunet.

-Wole
ja zjeść- powiedział i łapczywie wpatrywał się w
miseczkę.

-Powiedziałem,
ze spełnię każde Twoje życzenie wiec nie mam wyboru- rzekł
Choi.

-Każde?-
Brunet pokiwał głową. Blondyn podszedł do niego, zamoczył dwa
palce w czekoladzie i pomazał nimi twarz partnera. Choi ze smakiem
oblizał się z czekolady. Oboje śmiali się do rozpuku. Brunet
również pomazał tancerza. Blondyn zlizał czekoladę z warg. Minho
zamoczył palce jeszcze raz i przejechał nimi powoli przez
podbródek, szyje, pierś i brzuch kolegi. Zatrzymał się przy pępku. Spojrzał na blondyna. Chłopak drapieżnie się uśmiechną. ł Minho
powoli zaczął zlizywać z niego czekoladę .Język działał na
blondyna jak afrodyzjak. Na końcu pocałował go . Blondyn poczuł
smak czekolady w ustach. Objął bruneta.

-Oj
nie, nie, nie. To później- powiedział odsuwając się Blondyn
spojrzał zawiedziony.

-Ale
ja chce teraz- powiedział.

-Spokojnie,
później dam Ci co tylko zechcesz- odparł- a teraz chodź .Poszli
pod prysznic i zmyli z siebie czekoladę. Weszli do głównego cholu
prowadzącego na basen. Dobre 3 godziny Taemin spędził na
zjeżdżalni. Cieszył się jak małe dziecko, gdy razem z brunetem
nurkował pod woda. Później udali się na masaż na którym prawie
zasnęli. Powoli zbliżała się godzina 19. Poszli do szatni, żeby
się wysuszyć. W drodze do samochodu blondyn zapytał się gdzie
jada.

-To
kolejna niespodzianka- mruknął tajemniczo.

Znów
zawiązał blondynowi oczy. Gdy dotarli na miejsce, chłopak chciał
ściągnąć opaskę, ale brunet złapał go za ręce.

-Ee,
jeszcze nie teraz. Wysiądź z samochodu. Blondyn posłusznie opuścił
auto. Po czul dłonie brunet na swoich biodrach.

-Podążaj
za
moim głosem- mruknął mu do ucha uwodzicielsko. Taemin posłusznie
zaczął iść .Parę razy prawie się wywrócił, ale silne ramiona
bruneta w porę go łapały. Gdy dotarli na miejsce Choi posadził go
na ławeczce. Usiadł na przeciwko niego.

-Już
możesz ściągnąć-
Tancerz natychmiast zerwał przepaskę z oczu. Patrzył urzeczony na
Minho. Znajdowali się w malej altance w środku gęstego lasu. Na
stole stała kolacje dla dwojga. Wszędzie paliły się świece i
kadzidełka.W tle leciała cicha muzyka. Na ich głowami wisiały
baloniki w kształcie serc. Na talerzu blondyna leżała pokaźnych
rozmiarów paczuszka.

-To
dla mnie?-Zapytał. Raper z uśmiechem kiwnął głową. Taemin
rozpakował prezent.

-Jest
śliczny-zapiszczal- dziękuje Ci!- Wstał i przytulił bruneta.
Dostał od niego album ze zdjęciami odkąd są razem. W pudełeczku
był również łańcuszek z literka ”T”. Wziął go od blondyna i
zapiął na jego szyi.

-Podoba
Ci się?

-Jeszcze
się pytasz?! Jest śliczny Dziękuje Ci-powiedział Choi uśmiechnął
się z satysfakcja i pocałował Maknae. Zaczęli jeść .Blondyn
delektował się wyborna Sondage Cook. Na deser zjedli czekoladowy
torcik. Zaczęło robić się zimno. W końcu był grudzień. Mimo ze
siedzieli w kurtkach Taemin się trzasł.

-Wracamy
do domu. Weźmiesz gorący prysznic. Nie możesz się rozchorować-
powiedział Minho i złapał go za rękę .Splótł swoje palce z jego
i wrócili do samochodu. W aucie włączył ogrzewanie. Gdy dojechali
do domu szybko wbiegli do środku. Chwile porozmawiali z chłopakami. Yoogeun już spal. Poszli na gore. Taemin zrzucił z siebie bluzę .Brunet został w samych spodniach.

-Idź
pod prysznic, zrobię Ci coś gorącego do picia- powiedział
Minho.

-Nie,
idziesz ze mną- rzekł Taemin i pociągnął za sobą chłopaka. Brunet przycisnął Taemin’a do drzwi i zaczął zachłannie pieścić
jego ciało. Ubrania same z nich spadały. Gdy byli nadzy weszli do
kabiny. Blondyn puścił letnia wodę. W tym czasie Choi składał
pocalunki na jego piersiach.  Czule pocałował go w obojczyk, a
następnie w biodra. Blondyn tylko na to czekał .Przysunął się do
bruneta i namiętnie pocałował go w usta. Oparł się o zimne
kafelki.

-Obiecałeś,
ze dzisiaj zrobisz dla mnie wszystko- powiedział tancerz, gdy
chłopak badał jego ciało swoim językiem.

-Hmm-
zamruczał

-Ale
ja chce tylko jednego- rzekł. Brunet spojrzał się na chłopaka .Jego
oczy były niczym goracę czekolada. Obrócił go tyłem do siebie i
całował miedzy łopatkami. Złapał go za biodra i przyległ do
niego w każdym calu.

-Chce..już.proszę..-Dyszał
blondyn wypychając biodra w stronę przyjaciela. Brunet nie czekał
długo. Powoli zaczął w niego wchodzić. Blondyn zaczął cicho
pojękiwać .Brunet zatrzymał się. Nie chciał sprawić mu bólu .Blondyn jakby czytając w jego myślach rzekł: -Nie jęczę z bólu
Ooo, nie z bólu. Brunet zaczekał jeszcze chwile i wsunął się
głębiej. Chciał, żeby mięśnie blondyna przyzwyczaiły się do
jego obecności .Blondyn bardzo się nie cierpliwi .Zaczął się
wiercić Choi jednym zdecydowanym ruchem wszedł w niego do końca. Tancerz krzyknął z rozkoszy. Choi zaczął składać pocałunki na
jego szyi, gdy chłopak nie świadomie odrzucił głowę do tylu.
Złapał tancerza za biodra i zaczął powoli się poruszać. Blondyn
jęczał coraz głośniej. Z każdym następnym ruchem brunet
zwiększał tempo. Dłonie rapera błądziły po ciele jego młodego
kochanka. Coraz szybsze ruchy wywoływały u obu mężczyzn
niewymowna fale przyjemności. Brunet poczuł ze zaraz będzie
szczytować .Już nie panował nad swoim zachowaniem. Mocno wchodził
w tancerza. Po chwili krzyknął z rozkoszy. Taemin zawtórował mu
kilka sekund późnie.j  Brunet oparł się całym ciałem o
przyjaciela i połozył mu głowę na ramieniu. Oboje dyszeli ze
zmęczenia, ale byli szczęśliwi Choi odwrócił Lee przodem do
siebie.

-Spełniłem
Twoje oczekiwania?- Zapytał patrząc mu gleboko w oczy.

-Przeszedłeś
moje oczekiwania- rzekł i delikatnie przygryzł jego wargę. Po
chwili wyszli z kabiny. Osuszyli się i położyli do łózka. Otuleni
szczelnie kołdrą zasnęli zmęczeni ostatnimi przeżyciami